Obama powiedział dziennikarzom, że na zmianę planów wpłynęło zagrożenie, jakie - również dla amerykańskich interesów - stanowią nadal talibowie i inne ugrupowania walczące w Afganistanie.


Decyzję Waszyngtonu w sprawie utrzymania większego kontyngentu w jego kraju przyjął z zadowoleniem prezydent Afganistanu Aszraf Ghani.


Prezydent, który rozmawiał z dziennikarzami w towarzystwie ministra obrony USA Asha Cartera i przewodniczącego kolegium szefów sztabów sił zbrojnych generała Josepha Dunforda, dodał, że do podjęcia takiej decyzji skłonili go też najwyższej rangi dowódcy wojskowi.


W Afganistanie powstają "małe gniazda ISIS"


Szef Pentagonu powiedział, że decyzja prezydenta jest wyrazem determinacji Stanów Zjednoczonych, by stać u boku "ich afgańskich partnerów".


Dodał też, że zarekomendował pozostawienie w Afganistanie większego kontyngentu po konsultacjach z dowódcą sił międzynarodowych w tym kraju, generałem Johnem Nicholsonem, generałem Dunfordem i innymi amerykańskimi dowódcami.


Carter poinformował już w czerwcu sojuszników Ameryki, że Waszyngton zweryfikuje plany wycofania kilku tysięcy żołnierzy z Afganistanu.
W grudniu 2015 roku Carter ostrzegł przed ekspansją Państwa Islamskiego (IS) w Afganistanie, wyjaśniając, że również tam powstają "małe gniazda IS".


Carter podkreślał od tego czasu, że również ze względu na postępy, jakie robią w Afganistanie oddziały talibów "kraj ten będzie nadal potrzebował pomocy USA oraz pomocy wspólnoty międzynarodowej".

 

PAP