Wcześniej PiS proponowało, aby projektowana komisja śledcza liczyła 9 osób, co oznaczało, że byłoby w niej miejsce dla przedstawicieli trzech największych sejmowych klubów: PiS, PO i Kukiz'15.

 

- Po namyśle chcielibyśmy jednak, żeby mniejsze kluby też mogły uczestniczyć w rozliczeniu tej ponurej afery - powiedział Terlecki na środowym briefingu prasowym. Zapowiedział, że PiS na posiedzeniu Prezydium Sejmu zaproponuje, by komisja liczyła 11 osób i wszystkie kluby sejmowe miały w niej swą reprezentację.

 

Pierwsze czytanie projektu uchwały autorstwa PiS ws powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład "Grupy Amber Gold" zaplanowano w porządku środowych obrad Sejmu na godz.17.30.

 

PiS - 6 posłów; PO - dwóch; Kukiz'15 - Nowoczesna i PSL - po jednym

 

Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek została zapytana o podział miejsc w 11-osobowej komisji zaproponowany przez PiS. Jak poinformowała, PiS ma w niej reprezentować sześciu posłów, PO - dwóch, Kukiz'15, Nowoczesną i PSL - po jednym pośle.

 

Na razie PiS nie zdecydowało, kto jeszcze, obok Małgorzaty Wassermann, która ma być szefową komisji, może reprezentować klub w komisji śledczej. Nowoczesna poinformowała w środę, że jej kandydatem do składu komisji śledczej będzie Witold Zembaczyński, klub Kukiz'15 ma reprezentować poseł Tomasz Jaskóła.

 

"To rezultat naszych nacisków"

 

Wiceprzewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer stwierdziła na środowym briefingu, że propozycja zmiany liczby członków komisji ds. Amber Gold i dopuszczenie przedstawicieli wszystkich klubów to efekt nacisków Nowoczesnej. - Uważamy, że to rezultat naszych nacisków, uważamy, że należało mocno protestować przeciwko poprzedniemu rozwiązaniu, ponieważ zawsze tradycją było, że w komisjach śledczych byli przedstawiciele wszystkich ugrupowań - powiedziała.

 

Z kolei poseł Kukiz'15 Marek Jakubiak poinformował, że jego klub zgłosi do komisji śledczej posła Jaskółę i wyraził zadowolenie, że w skład komisji wejść mają członkowie wszystkich klubów parlamentarnych. - To co prawda zapewne wydłuży prace, ale wpłynie na przejrzystość prac oraz zażegna ewentualne konflikty - stwierdził. Zaznaczył, że ma nadzieję, iż prace komisji będą prowadzone merytorycznie i rzetelnie oraz, że nie "nie zmienią się w medialne przedstawienie".

 

Kandydatka PiS na przewodniczącą komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) powiedziała na wcześniejszym briefingu w Sejmie, że "wszystko wskazuje na to", że rozpoczęcie merytorycznych prac komisji będzie możliwe we wrześniu. Zapowiedziała, że skład osobowy komisji zostanie podany przez klub PiS, kiedy będzie "całkowicie znany".

 

"Kwestia osoby Donalda Tuska jest bardzo istotna"

 

Na pytanie czy przed komisją stanie b. premier Donald Tusk, posłanka powiedziała, że jak zostanie pozyskany pełen materiał dowodowy, to "będzie wezwana każda osoba, która może mieć wiedzę w tym zakresie". Jak mówiła na tym etapie "nie da się ukryć, że (...) kwestia osoby Donalda Tuska jest bardzo istotna".

 

- Dla mnie też jest bardzo ciekawe to, w jaki sposób działały służby tego państwa, że premier państwa polskiego nie wiedział o tym, że rośnie tak ogromna piramida finansowa, mało tego dopuszczono do tego, żeby w takiej firmie pracował jego syn - powiedziała Wassermann.

 

PO chce, by komisja zajęła się także SKOK-ami

 

PO chce, by komisja śledcza ds. Amber Gold zajęła się też sprawą SKOK-ów - taka poprawkę do projektu uchwały Sejmu ws. powołania komisji posłowie Platformy zamierzają złożyć jeszcze w środę. Afera SKOK-ów ma znacznie większy ciężar gatunkowy - przekonują politycy PO.

 

Pierwsze czytanie projektu uchwały autorstwa PiS w sprawie powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład "Grupy Amber Gold" zaplanowano na środę po południu.

 

- Jeżeli dzisiaj PiS chce zajmować się Amber Gold i wyjaśnianiem sprawy piramidy finansowej, to uważamy że taka samą lub większą sprawą i znacznie większą aferą finansową jest ta, związana ze SKOK-ami i ponad 4 miliardami złotych, które ten system już dzisiaj pochłonął z naszych wszystkich składek, z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - mówił na środowej konferencji prasowej szef klubu PO Sławomir Neumann.

 

"Niegospodarność, złe zarządzanie i tzw. koleżeński nadzór"

 

Izabela Leszczyna (PO) stwierdziła, że "przez niegospodarność, złe zarządzanie i tzw. koleżeński nadzór w SKOK-ach wypłynęło z nich ponad 5 mld złotych". - Jeśli zważymy 800 milionów Amber Gold i ponad 5 miliardów w SKOK-ach, to sami widzimy, która afera ma większy ciężar gatunkowy - dodała posłanka Platformy.

 

Oceniła przy tym, że "uporczywe utrzymywanie SKOK-ów poza systemem nadzoru finansowego, to ewidentnie ochronny polityczny parasol, który PiS roztoczyło, roztaczało i do dziś roztacza nad systemem SKOK". - To było po pierwsze utrzymywanie SKOK-ów poza KNF-em, a w obecnej kadencji - przy procedowaniu ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym przeforsowanie takich przepisów, które SKOK-i faworyzują w stosunku do podobnych kapitałowo, także małych, niewielkich instytucji finansowych, jakimi są banki spółdzielcze - zaznaczyła Leszczyna.

 

Jej zdaniem, jeśli komisja śledcza "ma wyjaśnić jakieś nieprawidłowości w systemie finansowym i to, kto dlaczego oszukał Polaków, to nie może pracować bez poszerzenia swojego zakresu o funkcjonowanie SKOK-ów i o proces legislacyjny, który umożliwił funkcjonowanie SKOK-om poza nadzorem finansowym".

 

 

Neumann zapowiedział, że podczas środowej debaty w Sejmie klub PO złoży poprawkę do projektu uchwały w sprawie powołania komisji śledczej ws rozszerzenia zakres jej prac o tematykę związaną ze SKOK-ami.

 

Szef klubu PO ocenił przy tym, że inicjatywa powołania komisji śledczej ds. Amber Gold ma cel "czysto polityczny, a jest nim "ściganie" b. premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska i "próba przyklejenia" go tej sprawy.

 

PAP