W obu wypadkach świętujący awans do kolejnych rund piłkarze "Smoków" celebrowali sukces na stadionie razem z dziećmi. Ogromną popularnością cieszyły się m.in. filmy i zdjęcia, na których Gareth Bale bawił się i cieszył wspólnie z trzyletnią córką. Podobne sytuację miały również miejsce po meczach Chorwacji oraz Portugalii. - To mistrzostwa Europy, a nie rodzinny piknik - tłumaczył prośbę UEFA dyrektor turnieju Martin Kallen.

 

Najważniejsze bezpieczeństwo

 

Kallen zaznaczył również, że w całej sprawie najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci. - Wyobraźmy sobie, że tym kilkuletnim chłopcom i dziewczynkom coś się stanie. Co wtedy zrobić? Co w takiej chwili powiedzieć? Patrząc z tej perspektywy jakiś porządek musi zostać zachowany - powiedział.

 

Dyrektor podkreślił również, że choć zdaje sobie sprawę z tego, że obrazki wspólnego świętowania są piękne, to UEFA, jako organizator turnieju, musi być w tej kwestii ostrożna. - Tylko ludzie ze specjalną akredytacją powinni przebywać na murawie - zaznaczył.

 

 

Z opinią UEFA zgadza się m.in. były reprezentant Niemiec Oliver Bierhoff. - W mojej opinii jest tego wszystkiego trochę za dużo. Wydaje mi się, że opcja świętowania tylko w gronie zespołu nie jest zła. Krąg ludzi wokół piłkarzy staje się coraz większy i nie sposób tego nie dostrzec, rozumiem wiec tę decyzję czy też sugestię organizatorów - powiedział mistrz Europy z 1996 roku.

 

Półfinałowe spotkanie Walii z Portugalią zostanie rozegranę w środę o godzinie 21.00 w Lyonie. Zwycięzca tego meczu zagra w finale mistrzostw z Niemcami lub Francją, które spotkają się w czwartek.

 

PAP