- Bezrobocie w czerwcu spadło poniżej 9 proc. Tak dobrego wyniku nie było od 8 lat. To świetne informacje, które pozwalają z optymizmem patrzeć na przyszłość rynku pracy w Polsce - powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

 

Stopa bezrobocia w czerwcu br. była o 1,4 punktu procentowego niższa niż w czerwcu ub. roku (8,8 proc. w porównaniu do 10,2 proc.).

Bezrobocie spadło we wszystkich województwach. Najbardziej (o 0,7 punktu) w województwie warmińsko-mazurskim, a więc tam, gdzie od lat utrzymuje się na najwyższym poziomie.

 

Liczba bezrobotnych na koniec czerwca br. wyniosła 1,39 mln osób i w porównaniu do maja 2016 r. spadła o 62,8  tys. osób (o 4,3 proc.).     

 

Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w czerwcu br. wyniosła 146,5 tys. W porównaniu do maja wzrosła o 20,2 tys. (o 16 proc.).

 

Liczba wolnych miejsc pracy zgłoszona w czerwcu br. była o 26,6 tys., czyli o 22,2 proc. wyższa w porównaniu do czerwca ub. roku.

 

Najwięcej pracy w rolnictwie usługach i budownictwie

 

Rafalska podkreśliła, że liczba wolnych miejsc pracy wzrosła w 13 województwach; w woj. opolskim - o 80 proc. - Na pewno tak wysoki odsetek powodują wyjazdy do pracy za granicą - to specyfika tego województwa - powiedziała minister.

 

Najwięcej wolnych miejsc pracy jest w branży rolniczej, usługach, również opiekuńczych, i w budownictwie - poinformował wiceminister Stanisław Szwed. - Jest to pewnego rodzaju paradoks, bo gdy spojrzymy na bezrobotnych, to większość z nich mogłaby pracować w tych branżach. Ale albo szukają pracy lepiej płatnej, albo wyjeżdżają, albo w innym zakresie się zagospodarowują - powiedział Szwed.

 

"Za 4 zł na godzinę może iść do pracy tylko emeryt, lub rencista"

 

Jego zdaniem główną barierą są jednak sprawy płacowe i warunki zatrudnienia. - To, co wielokrotnie podkreślaliśmy: jeśli ktoś płaci w firmach ochroniarskich czy sprzątających 4 zł na godzinę, to naprawdę za taką stawkę może iść do pracy tylko emeryt, lub rencista, który ma jakieś uprawnienia. Reszta nie przyjdzie, bo jest praca za wyższe stawki - ocenił.

 

Zaznaczył, że wcześniej, gdy było większe bezrobocie, częściej zdarzało się, że ludzie godzili się na pracę za tak niskie stawki, jednak teraz już takiego przymusu nie ma. - Zobaczymy też, jak w okresie wakacyjnym będzie się angażowała do pracy młodzież, bo zawsze to robi, ale już nie przyjdzie na bardzo niskie stawki - podkreślił wiceminister.

 

- Potrzeba lepszej oferty dla pracowników wynika również z europejskich wskaźników bezrobocia, które jest na niskim poziomie - za wyjątkiem Grecji i Hiszpanii - dodał Szwed

 

PAP