Sejm debatuje we wtorek nad sprawozdaniem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która przyjęła projekt nowej ustawy o TK - powstały w oparciu o bazowy projekt autorstwa PiS. Generalnie komisja, a wcześniej podkomisja odrzuciły poprawki opozycji, a przyjęły poprawki PiS do projektu.

 

Zdaniem Rzeplińskiego akt zawierający - celowo wprowadzane - niekonstytucyjne rozwiązania i naruszający podstawy zachodniej kultury politycznej jest "tylko pozorem ustawy". Wyliczał zapisy projektu, które - jego zdaniem - są niekonstytucyjne. W opinii prezesa Trybunału, projekt generalnie ogranicza uprawnienia TK do kontroli prawa. Jak mówił, "sumienie nie pozwala mu milczeć, a milczenie byłoby przyzwoleniem na arbitralne rozwiązania z projektu".

 

W jego opinii parlament jest głosem przedstawicieli suwerena. - Suwerenem jest cały naród polski, a nie jego część, która głosowała na daną partę polityczną - oświadczył.

 

TK bez funkcji "strażnika konstytucji"

 

Dodał, że chce ostrzec Sejm przed uchwaleniem ustawy, która uzależnia TK od woli innych władz, uniemożliwia mu działanie i faktycznie znosi jego rolę jako "strażnika konstytucji".

 

- Granice reform wyznacza konstytucja; oznacza to, że władzy nie wolno wszystkiego - mówił na koniec posłom prezes TK. "Inaczej stworzą państwo nie ustawę, ale jej pozór" - dodał. Podkreślił, że będzie to decyzja, "czy pozostaniemy częścią Zachodu, czy rozpoczniemy powrót na Wschód".

 

Rzepliński na czele opozycji

 

- Prezes Rzepliński bronił tu ustawy, którą sam napisał - powiedział Piotrowicz, który na koniec debaty ws. projektu nowej ustawy o TK odpowiadał na pytania posłów. - Ja bym się tego wstydził - dodał.

 

Według Piotrowicza "dziś problemem TK jest jego prezes". - Czy komuś przyszło do głowy, ze prezes sprzeniewierzy się zasadzie apolityczności i stanie na czele opozycji? - pytał Piotrowicz.

 

Poseł zapewnił, że ustawa nie zawiera mechanizmów paraliżujących. Dodał, że wymagana będzie zaś rozwaga do orzeczenia niekonstytucyjności jakiegoś aktu - "stąd przerwa w naradzie i możliwość refleksji".

 

PAP