Błaszczak zarzucił w maju policji, że zbyt brutalnie potraktowała 19-letnią córkę Kołakowskiej.


Zapytany przez reporterkę Polsat News Olgę Owczarek o to, czy przeprosi policjantów, minister odpowiedział: - Ja podtrzymuję te słowa.


- Uważam, że w tej sytuacji użyto nieadekwatnych sił i środków w ocenie zagrożenia jakie miało miejsce. To jest sprawa dotycząca szkoleń. Policjanci powinni być tak szkoleni, aby byli bezwzględni wobec bandytów, ale nie wobec osób, które mogą być zatrzymane w inny sposób - dodał Błaszczak podczas rozmowy z dziennikarzami na konferencji poświęconej przygotowaniom do szczytu NATO, która odbyła się we wtorek w Legionowie.

 

Według raportu policji nie doszło do uchybień


"Gazeta Wyborcza" podała we wtorek, że Komenda Główna Policji oraz gdańska KWP zakończyły kontrolę w sprawie dwóch funkcjonariuszy, którzy pod koniec maja zatrzymali córkę radnej PiS Anny Kołakowskiej, protestującą w trakcie Marszu Równości. Według "GW", w raporcie nie stwierdzono, że nie doszło do żadnych uchybień.


Na informacje gazety zareagowali we wtorek posłowie PO: Krzysztof Brejza i Marek Wójcik. - Chcemy zaapelować do pana ministra Błaszczaka o to, by publicznie przeprosił policjantów, których oskarżył o przekroczenie prawa, jak się okazuje, zupełnie niesłusznie - powiedział Brejza na konferencji prasowej.


Do zatrzymania Marii Kołakowskiej, córki radnej PiS Anny Kołakowskiej, doszło pod koniec maja w Gdańsku podczas manifestacji w obronie rodziny z udziałem działaczy Stowarzyszenia Obóz Radykalno-Narodowy, Krucjaty Różańcowej, Ruchu Kontroli Władzy, Związku Strzeleckiego Katowice, Narodowej Rumii oraz kibiców Motoru Lublin "Motorowcy". Demonstrację zwołano jako odpowiedź na Marsz Równości, który tego dnia przeszedł ulicami Gdańska.

 

Polsat News