We wtorek Sejm ma przeprowadzić drugie czytanie projektu nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. W pracach w komisjach, do których trafiły w sumie cztery projekty autorstwa PiS, PSL, Kukiz'15 oraz KOD (jako projekt obywatelski), za bazowy przyjęto projekt ustawy zgłoszony przez PiS. Generalnie podkomisja, a potem komisja, odrzucała poprawki opozycji, a przyjmowała poprawki PiS.

 

"Pozwalam sobie przedłożyć pod rozwagę pana marszałka uwagi dotyczące przepisów zawartych w projekcie, które budzą największe wątpliwości co do ich zgodności z konstytucją z punktu widzenia ochrony prawa obywateli do sądu oraz niezawisłości sędziowskiej" - napisał Bodnar w poniedziałkowym liście do Kuchcińskiego, udostępnionym na stronie RPO. Poprosił on marszałka o "uwzględnienie w toku procesu legislacyjnego" uwag ze swego listu.

 

Bodnar podkreślił w nim, że analiza projektu ustawy o TK, który przyjęła komisja, prowadzi do wniosku, że w wielu miejscach jest on zbieżny z regulacjami uznanymi już przez TK za niekonstytucyjne (w wyroku z 9 marca 2016 r. o niekonstytucyjności noweli ustawy o TK z grudnia ub.r. autorstwa PiS).

 

Priorytetem sprawy dotyczące praw i wolności człowieka

 

Wątpliwości natury konstytucyjnej - jak pisze Bodnar - budzi przyjęcie generalnej zasady, że TK ma wyznaczać terminy rozpraw według kolejności wpływu. Zdaniem rzecznika, priorytetem powinny być sprawy dotyczące praw i wolności człowieka i obywatela, a Trybunał powinien swobodnie decydować o tym, która sprawa ma taki charakter.

 

Zaniepokojenie RPO budzi też propozycja, by do "wydania orzeczenia w większości spraw, w tym w sprawach dotyczących praw i wolności jednostki, wymagana była większość 2/3 głosów, a gdy nie da się uzyskać tej większości, sprawa ma być przez Trybunał umorzona". Zdaniem RPO przez takie rozwiązanie obywatele zostaną pozbawieni prawa do wydania wyroku, które stanowi jeden z elementów prawa do sądu. Bodnar dodał, że 9 marca TK przypomniał, że według konstytucji jego orzeczenia zapadają większością głosów. "Ponownie zatem przyjmowane w Parlamencie rozwiązania są sprzeczne z wyrokiem Trybunału" - dodał.

 

Pozbawienie obywateli prawa do sądu

 

"Istotne zastrzeżenia konstytucyjne" Bodnar ma też do propozycji zapisu, że jeżeli czterech sędziów sprzeciwi się wydaniu wyroku, to sprawę odracza się na trzy miesiące, a w niektórych sytuacjach nawet na kolejne trzy miesiące. "Tego typu mechanizm prawny może doprowadzić do pozbawienia obywateli prawa do sądu w niezwykle ważnych dla nich sprawach" - uznał.

 

Zdaniem Bodnara, projekt przewiduje, że udział RPO w postępowaniu w TK "będzie ograniczony jedynie do występowania w sprawach zainicjowanych wniesieniem skargi konstytucyjnej". Według niego "naprawdę może to obniżyć standard ochrony praw i swobód jednostki". Dodał, że obecna ustawa pozwala Rzecznikowi na zgłoszenie udziału w każdym postępowaniu w TK, z wyjątkiem spraw wszczętych w trybie prewencyjnym przez prezydenta RP.

 

"Bardzo poważne wątpliwości natury konstytucyjnej" wywołuje - w ocenie RPO - proponowany przepis przewidujący zawieszenie na 6 miesięcy w TK wszystkich spraw będących w toku, w tym wszczętych wnioskiem RPO i innych uprawnionych podmiotów. "Zawieszenie dotyczyć będzie około stu spraw, często o znacznej doniosłości dla obywateli" - dodał. Jego zdaniem, będzie ono stanowić naruszenie prawa do sądu w rozsądnym czasie.

 

Zbyt duże uprawnienia Prokuratora Generalnego i prezydenta

 

Bodnar negatywnie ocenił też propozycję uprawnienia Prokuratora Generalnego i prezydenta, którzy mogą decydować o tym, w jakich przypadkach TK będzie rozpoznawał sprawy w pełnym składzie. W ocenie RPO może to "w praktyce prowadzić do paraliżu prac Trybunału Konstytucyjnego, a ponadto zbyt daleko ingeruje w kwestię niezależności Trybunału".

 

Według RPO nie do pogodzenia z konstytucyjnym obowiązkiem publikowania orzeczeń TK jest propozycja przyznania prezesowi Rady Ministrów kompetencji do oceny wniosku prezesa TK o ogłoszenie wyroku Trybunału.

 

Rzecznik zwrócił uwagę, że propozycja zapisu, by sędziów, którzy złożyli ślubowanie przed prezydentem, a nie podjęli obowiązków sędziego, prezes TK włączał do składów orzekających i przydzielał im sprawy, jest w sposób jednoznaczny niezgodna z wyrokiem TK z 3 grudnia 2015 r. "Przyjmowanie rozwiązań prawnych, które zostały wcześniej zdyskwalifikowane konstytucyjnie przez Trybunał, stanowi naruszenie zasady demokratycznego państwa prawa" - napisał. Według RPO przepis ten będzie rodzić "uzasadnione wątpliwości co do prawidłowej obsady składów orzekających TK".

 

PAP