Maszyniści zapowiedzieli, że będą zatrzymywać pociągi przy "najdrobniejszych uchybieniach w kwestii bezpieczeństwa".

 

"Haniebne orzeczenie wymiaru sprawiedliwości"

 

- Z odpowiedzialnego kolejarza cieszącego się dobrą opinią przełożonych zrobiono kozła ofiarnego i potraktowano niczym pospolitego przestępcę, aby odsunąć podejrzenia od wadliwego działania urządzeń systemu sterowania ruchem na Polskich Kolejach - powiedział o sytuacji skazanego maszynisty prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Leszek Miętek.


To właśnie dlatego związek rozpoczął w poniedziałek akcję "piętnującą haniebne orzeczenie polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości i przeciwdziałającą zagrożeniom bezpieczeństwa ruchu kolejowego".


- Musimy być bezwzględni dla wszelkich zagrożeń dla bezpieczeństwa, dlatego m.in. zaapelowałem do maszynistów, aby przy najdrobniejszych uchybieniach w tym względzie zatrzymywali pociągi. Musimy zrobić wszystko, by na polskich torach nikt nie ginął wskutek zaniedbań systemowych - zapowiedział Miętek.

 

Związkowcy: sąd nie dopuścił dowodów obrony


Według prezesa, w toku postępowania sąd zawierzył "stronniczemu raportowi Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych oraz Instytutowi Kolejnictwa, będącemu sędzią we własnej sprawie, gdyż opracowuje, opiniuje i wdraża na sieci PKP PLK SA urządzenia sterowania ruchem kolejowym".


Związkowcy podkreślają, że wymiar sprawiedliwości nie zgodził się na powołanie biegłych spoza Instytutu i nie dopuścił dowodów obrony dotyczących nieprawidłowości w działaniu systemów sterowania ruchem kolejowym na stacji w Babach.


Miętek dodał, że Urząd Transportu Kolejowego na stację Baby nałożył ograniczenia eksploatacji, "pokazując źle funkcjonujący system sterowania ruchem kolejowym".

 

 

2 osoby zginęły, 81 zostało rannych


W wyniku wykolejenia pociągu pasażerskiego TLK relacji Warszawa - Katowice, 12 sierpnia 2011 r. na stacji kolejowej Baby śmierć poniosły dwie osoby, a 81 zostało rannych.


13 kwietnia tego roku Sąd Najwyższy w Warszawie nie przychylił się do wniosku obrony i oddalił kasację wyroku skazującego maszynistę PKP Intercity na 3 lata i 3 miesiące więzienia za nieumyślne spowodowanie katastrofy kolejowej w Babach. Orzeczenie jest ostateczne - sąd nie dopatrzył się rażących uchybień prawa będących podstawą do ewentualnej kasacji.

 

 


rynek-kolejowy.pl, polsatnews.pl