Urodzony w Sudanie Deng, który ostatni sezon spędził w Miami Heat i miał bardzo dobre statystyki - 12,3 pkt, 6,0 zbiórki, 1,9 asyst, ma otrzymać 72 mln dolarów za cztery lata, a Mozgow - 64 mln za taki sam okres.

 

Z kolei mierzący 216 cm rosyjski środkowy mistrza NBA Cleveland Cavaliers, który 16 lipca skończy 30 lat, tegoroczne mecze play off miał mniej udane niż w sezonie 2014/15, gdy był graczem pierwszej piątki, ale mimo to zyskał uznanie właścicieli "Jeziorowców", co przełożyło się na wysokość kontraktu.

 

Trzecim graczem, który także może liczyć na wysoką czteroletnią umowę, jest Jordan Clarkson wracający do pierwszego zespołu Lakers z filialnego zespołu LA D-Fenders występującego w NBA Development League. Jemu władze klubu zaproponowały umowę w wysokości 50 mln dolarów.

 

Oficjalnie, zgodnie z przepisami NBA, kontrakty będzie można parafować od 7 lipca. Wzrost wynagrodzeń koszykarzy wynika ze zwiększenia limitu (salary cup), jaki kluby mogą przeznaczać na pensje. Przed poprzednim sezonem wynosił on 70 mln dolarów na drużynę, a teraz wzrósł do aż 94, głównie dzięki nowej umowie dotyczącej sprzedaży praw transmisji telewizyjnych.

 

Walton, który do końca minionego sezonu był asystentem Steve'a Kerra w Golden State Warriors, otrzymał od szefów Lakers zadanie przebudowy drużyny i powrotu do grona czołowych ekip Konferencji Zachodniej. "Jeziorowcy" rozgrywki 2015/16 zakończyli z najgorszym bilansem w historii - z 82 meczów wygrali tylko 17. Był to pożegnalny sezon gwiazdy zespołu Kobe'ego Bryanta i trenera Byrona Scotta.

 

PAP