Do przerwy było 4:0.

 

Bramki zdobyli: 1:0 Olivier Giroud (12 min.), 2:0 Paul Pogba (20 min), 3:0 Dimitri Payet (43 min.), 4:0 Antoine Griezmann (45 min.), 4:1 Kolbeinn Sigthorsson (56 min.), 5:1 Olivier Giroud (59 min.), 5:2 Birkir Bjarnason (84 min.).

 

W sumie aż 7 goli padło w deszczowy wieczór w podparsykim Saint-Denis. Był to zdecydowana porażka sensacji turnieju, czyli Isladndczyków. To było bolesne pożegnanie z turniejem, na którym zrobili niemałą niespodziankę. Jednak podopieczni Lagerbacka wracają do domu po tym jak dostarczyli swoim kibicom wrażeń walcząc zaciekle w fazie grupowej i pokonując plejadę gwiazd z Anglii.

 

Zaczęli odważnie, dobre sytuacje stworzyli sobie Sigthorsson i Gudmundsson, inni islandzcy zawodnicy zaliczyli kilka dobrych odbiorów i kiedy wydawało się, że zaczęli całkiem przyzwoicie przyszedł czas na pierwszy cios…  W 13. minucie długie podanie ze środka boiska od Matuidiego wykorzystał wbiegający w pole karne Olivier Giroud posyłając piłkę między nogami bramkarza wprost w prawy róg bramki.

 

Drugie trafienie przyszło 6 minut później, kiedy Griezmann dośrodkowywał z rzutu rożnego, a doskonałym wyskokiem do piłki popisał się Pogba i umieścił piłkę w siatce.

 

Islandczycy szukali jednak możliwości na zdobycie kontaktowej bramki. W 24. minucie stanęli przed szansą, żeby powtórzyć wyczyn z meczu przeciwko Anglikom, kiedy zdobyli bramkę po wrzucie z autu. Piłkę wrzucana przez Gunnarsson  głową w pole karne dośrodkował Sigthorsson. Tam przed szansą na pokonanie Llorisa stanął Bodvarsson, jednak przed trafieniem w piłkę powstrzymał go debiutujący w reprezentacji Francji Umtiti.

 

Francuzi sprawę awansu do półfinału postanowili załatwić jeszcze przed końcem pierwszej połowy. W 42. minucie Payet zagrał na lewe skrzydłowy do Bacary’ego Sagny, ten dośrodkował w pole karne, ale piłka dzięki Griezmannowi znów znalazła się pod nogami Payeta, a ten z zza linii pola karnego mocno przymierzył i piłka ponownie wylądowała w prawym rogu bramki.  Islandzcy obrońcy zaspali, zupełnie nie przypilnowali francuskich zawodników i zapłacili za to nie tylko trzecią, ale i czwartą bramką…

 

W 44. minucie Griezmann przerzucił piłkę nad bramkarzem, a czterej biegnący za Francuzem islandzcy obrońcy mogli tylko patrzeć jak zawodnik zdobywa swojego czwartego gola i tym samym staje się samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców.

 

Po pierwszej połowie było wiadomo, że sprawa awansu została przesądzona, jednak Islandczycy chcieli na wylocie pokazać jeszcze trochę charakteru. W 55. minucie piłkę dośrodkował Gylfi Sigurdsson, a w polu karnym świetnie odnalazł się islandzki napastnik, Kolbeinn Sigthorsson i wbił piłkę do siatki. 

 

3 minuty później odpowiedzieli jednak Francuzi. Znów strzelcem gola okazał się Olivier Giroud, który wyskoczył do piłki dośrodkowanej przez Payeta. "Wikingowie" cieszyli się z jeszcze jednego trafienia do bramki. W 84. minucie na listę strzelców wpisał się Birkir Bjarnason.

 

polsatsport.pl, polsatnews.pl