Zbigniew Boniek w programie "Gość Wydarzeń" przyznał, że czuje niedosyt po meczu z Portugalią, bo wszyscy czuli, że "półfinał był bardzo blisko". Ale całe mistrzostwa w wykonaniu Polaków i tak traktuje w kategoriach sukcesu.

 

- Niektórzy nawet nie wierzyli, że wyjdziemy z grupy. Nigdy, nawet przez pół minuty na tych mistrzostwach nie musieliśmy gonić wyniku - stwierdził w rozmowie z Maciejem Stroińskim.

 

Dodał, że "wróciliśmy na Euro po długiej, ciężkiej chorobie". - A po takiej chorobie nie od razu można jeść befsztyki, trzeba zacząć spokojniej – przyznał.

 

- To, co najbardziej cieszy, to że młode pokolenie, które może grać w piłkę, nie musi prosić ojców, by włączali stare bramki. Te mistrzostwa pozostaną w ich pamięci, mimo, że do półfinału nie doszliśmy - powiedział podkreślając, że to ważne także ze względu na szkolenie nowych pokoleń piłkarzy.

 

"Spotkamy się szybko"

 

Zbigniew Boniek odpowiedział także na pytanie dotyczące przyszłości Adama Nawałki w roli trenera polskiej kadry. Nawałce w lipcu kończy się kontrakt.

 

Prezes PZPN zapewnił, że do spotkania z trenerem dojdzie "szybko". - Byłoby niezręcznie, gdybyśmy się nie dogadali. Powiedzieliśmy sobie, że spotkamy się po mistrzostwach Europy. Mamy weekend, po weekendzie wrócimy do pracy. Bądźcie spokojni, pójdziemy do przodu - powiedział.

 

Polsat News