Tym razem plany organizatorów często komplikował deszcz, który odstraszył też kibiców mających już bilety. W pierwszych pięciu dniach na trybunach zasiadło 195 875 osób. W ubiegłym roku było ich na tym etapie 210 358.

 

- Głównym czynnikiem jest kiepska pogoda - zaznaczył rzecznik prasowy All England Club, na terenie którego toczy się rywalizacja w Wimbledonie.

 

Pracująca niedziela

 

Organizatorzy już w piątek zdecydowali, że spotkania rozgrywane będą także w niedzielę, która w tradycji turnieju była dniem wolnym od meczów. Po raz czwarty w historii zerwano z tym zwyczajem.

 

W sobotę opady po raz kolejny dały się we znaki tenisistom, którzy przez kilka godzin musieli czekać na wznowienie gry.

 

PAP