"Ogłaszam, że od poniedziałku odwołany zostaje program racjonowania energii i przywraca się w kraju 24-godzinne dostawy prądu elektrycznego" - oświadczył lewicowy prezydent Wenezueli, która w ostatnich latach przeżywa głęboki kryzys gospodarczy.

Kryzys energetyczny spowodowany m.in. katastrofalną suszą będącą następstwem oddziaływania anomalii pogodowej El Nino zmniejszył do 30 proc. wydajność głównej elektrowni wodnej kraju El Guri. Rząd ograniczył tydzień pracy 2,4 miliona osób zatrudnionych w sektorze publicznym do dwóch dni w tygodniu (poniedziałek i wtorek).

 

Mimo iż w Wenezueli, która posiada najbogatsze na świecie złoża ropy naftowej, zainwestowano od 2000 roku w rozwój energetyki 95 miliardów dolarów, przez lata nie udawało się przezwyciężyć kryzysu energetycznego. Utrzymywał się on z różnym nasileniem, przekształcając się od 2009 r. w ciężki kryzys gospodarczy.

 

W ogromnym stopniu zredukował on utrzymujące się przez kilkanaście lat poparcie wyborców dla proklamowanej przez charyzmatycznego prezydenta Hugo Chaveza (1999-2013) "rewolucji bolivariańskiej". Rząd przeprowadzał ją pod hasłem bardziej sprawiedliwego podziału dochodu narodowego.

 

Rok 2015 zakończył się w wenezuelskiej gospodarce trzycyfrową inflacją i spadkiem PKB o 5,78 proc. Opozycja mająca większość w parlamencie, uzyskuje coraz większe poparcie dla idei przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania następcy Chaveza, prezydenta Maduro.

 

PAP