Schetyna stwierdził też m.in. , że prezes PiS Jarosław Kaczyński śni sen o potędze Prawa i Sprawiedliwości i siebie samego, a nie o potędze Polski.

 

"Wyrazy współczucia"

 

- Chciałbym po wystąpieniu Grzegorza Schetyny wyrazić olbrzymie wyrazy współczucia wobec pana Schetyny, który w ramach walki, jaka dzisiaj toczy jego partię i obóz polityczny, w ramach opozycyjności totalnej, totalnie odleciał  - powiedział Brudziński w sobotę dziennikarzom.

 

Jak dodał, "należy odnieść wrażenie, że jakaś mania prześladowcza dotknęła dzisiaj pana Grzegorza Schetynę". - Jeżeli on w otaczającym świecie i w tej sytuacji, jaka jest w Polsce, największe zagrożenie widzi w PiS, w osobie Jarosława Kaczyńskiego, to wyrazy współczucia - zaznaczył polityk PiS.

 

Brudziński powiedział też, że chce złożyć Schetynie wyrazy serdecznego podziękowania. - Jeżeli Schetyna ma zamiar w tym kierunku, z taką retoryką, totalną opozycyjnością, totalnym odlotem i odjazdem, prowadzić własną partię, to możemy spokojnie zająć się ciężką pracą i realizacją naszego programu - ironizował.

 

"Pierwszy załogowy lot na Marsa"

 

- Wszystko na to wskazuje, że niespecjalnie powinniśmy zajmować się coraz bardziej sfrustrowaną partią opozycyjną - ocenił polityk PiS. Jego zdaniem, straszenie Polaków Jarosławem Kaczyńskim wskazuje na to, że opozycyjność totalna nie służy Schetynie.

 

Pytany o słowa Schetyny, według którego procedura impeachmentu wobec prezydenta powinna znaleźć się w polskiej konstytucji, Brudziński powiedział: "Równie dobrze Schetyna może zaproponować, żebyśmy do konstytucji wpisali, że pierwszy załogowy lot na Marsa odbędzie się z siedziby Platformy. Jest granica kabaretu politycznego".

 

Jak ocenił, rozpaczliwa walka o przywództwo w PO stworzyła ze Schetyny człowieka, który daje dowód na to, że jest politykiem o "charyzmie cokolwiek wątpliwej".

 

PAP