Na początku konwencji działacze Platformy minutą ciszy uczcili pamięć zmarłej publicystki Janiny Paradowskiej. Dziennikarka zostanie w sobotę pochowana w Krakowie.

 

Schetyna otwierając konwencję podkreślił, że Polska musi być silna gospodarczo i politycznie, i musi mieć stabilnych, silnych partnerów, musi mieć wpływ na politykę europejską.

 

Według Schetyny w tym kierunku działały rządy PO-PSL pod przewodnictwem Donalda Tuska, a potem Ewy Kopacz. - Robiliśmy to wszyscy, bo wierzyliśmy, że nie ma ważniejszej rzeczy niż pozycja Polski w Europie i jej wpływ na politykę europejską - dodał.

 

"NATO nie wystarczy do utrzymania polskiego bezpieczeństwa"

 

Jak podkreślił, dzisiaj to nie Niemcy czy Francja są wrogami Polski i całej Unii Europejskiej, ale ksenofobia, nacjonalizm i nienawiść. - To są prawdziwi wrogowie, dlatego przypominamy, że UE to nie jest front, na którym trzeba walczyć, ale to wspólnota, szansa, instytucja, którą chcemy razem budować - mówił Schetyna.

 

- Dzisiaj nasi oponenci mówią: po co nam UE, jesteśmy w NATO, to wystarczy. To błąd. NATO nie wystarczy do utrzymania polskiego bezpieczeństwa. Mówimy to z pełną odpowiedzialnością jako politycy, którzy przygotowywali szczyt NATO, który odbędzie się za kilka dni w Warszawie - powiedział Schetyna.

 

Według lidera PO siła NATO wynika z "dobrej, lojalnej, solidarnej współpracy między krajami UE". - To jest klucz do sukcesu NATO i to będziemy robić dalej - podkreślił Schetyna.

 

"Chcemy Polski europejskiej czy PiS-owskiej?"

 

Schetyna wyraził pogląd, że Unia Europejska znalazła się "na zakręcie". - Ten moment zakrętu UE, ten moment zawahania, zawieszenia po tym, co stało się w Wielkiej Brytanii kilka dni temu, powoduje, że musimy stawiać sobie najważniejsze, zasadnicze pytania - o przyszłość, o ten moment, w którym jesteśmy, o kierunek, w jakim powinniśmy iść, powinna iść Unia Europejska i Polska, gdzie dzisiaj jesteśmy, a gdzie będziemy za rok, czy następne lata - mówił lider PO.

 

Jak zaznaczył, nie jest to kwestia tylko kierunku, traktatów unijnych, sporu o poszczególne przepisy, ale "kwestia absolutnie fundamentalna". - To jest kwestia i rozmowa o wartościach i przyszłości. Dzisiaj tę rozmowę rozpoczynamy" - podkreślił Schetyna. "Dzisiaj zadajemy to pytanie, będziemy szukać odpowiedzi na nie w całej Polsce, na spotkaniach, w regionach, w kołach, powiatach, będziemy szukać aktywnej, obywatelskiej debaty - zapowiedział szef PO.

 

Przekonywał, że to Polacy muszą zdecydować, jakiej Polski chcą. - Czy chcą Polski silnej czy bezradnej, czy demokratycznej czy jednopartyjnej; czy tej, która promuje współpracę czy chce wykluczać, czy tej, która chce się rozwijać, czy tej, która promuje zacofanie. W końcu czy tę, która będzie zawsze bezpieczna, czy też nie - mówił lider Platformy.

 

- Tak naprawdę to pytanie jest zasadnicze - to jest pytanie o to, czy chcemy Polski europejskiej, czy Polski PiS-owskiej - zaznaczył polityk.

Zadeklarował, że Platforma "chce Polski w Europie silnej, tej, która nie boi się Europy, tej, która ją współtworzy i chce jeszcze bardziej się integrować, jeszcze więcej dobrego w niej znaleźć".

 

Obecność Polski w UE wpisana do konstytucji

 

Schetyna ocenił, że po ośmiu miesiącach rządów PiS "TK został zdemolowany, niezależność odebrana i cały czas zwiększa się intensywność wojny i chęci zawłaszczenia Trybunału Konstytucyjnego". "Dzisiaj taka jest Polska PiS - państwo monopartyjne, zamknięte i odwrócone od Europy" - powiedział lider PO.

 

Zaznaczył, że "Polacy muszą zrozumieć, że są dziś niewolnikami populizmu". - Widzimy go w Sejmie, widzimy w Senacie, widzimy go w polityce rządu - obiecać, oszukać w złej intencji, zrobić, napisać scenariusz najbardziej nierealny, ale tak, by znaleźć wroga, by kogoś ustawić przeciw komuś - to jest rola i to jest wizja, to jest polityka prezesa Kaczyńskiego i polityka PiS - mówił Schetyna. Podkreślał, że za rządów PiS "Polska stała się zdumieniem Europy", że jest "tak obok, tak przeciw, tak nie akceptuje miejsca i tego wszystkiego, co wspólnie zbudowaliśmy przez lata".

 

- Polska musi dać odpowiedź i odpowiemy na to - zapewnił Schetyna. Dodał, że PO da Polakom "szansę na politykę skuteczną i otwartą" i napisze "dobry program dla Polski po PiS". Przekonywał, że wierzy, iż "taka Polska nastąpi" po następnych wyborach.

 

Schetyna podkreślił, że w programie będą dwie kwestie, które będą budzić emocje. Jedna z nich - poinformował - dot. kwestii prezydentury. - Prezydent wybrany w wyborach powszechnych nie jest odpowiedzialny tylko przed Bogiem i historią, ale jest odpowiedzialny przed narodem, dlatego będziemy proponować procedurę impeachmentu, jako instytucję, którą będziemy chcieli wprowadzić do konstytucji" - zapowiedział polityk PO. Dodał, że ta propozycja to wynik działalności obecnego prezydenta Andrzeja Dudy.

 

Druga propozycja - jak powiedział Schetyna - dot. "rozdziału o obecności Polski w Europie, wpisanej do konstytucji, żeby nikt nigdy nie miał takiego pomysłu, by nas z UE wyprowadzić". Dodał, że kolejne propozycje programowe PO będą dot. m.in. kwestii związanych z samorządem.

 

PAP