- Potrzebne jest przebudzenie sumień, by rozwiązać ten problem - stwierdził. - Niestety zjawisko to, choć stosunkowo nowe, stale przybiera na sile. Myślę, że jest to świadoma strategia tych, którzy sami chcą wyemigrować. Wiedzą, że dziecku nie powie się

"nie" i niczego nie można mu odmówić - stwierdził kardynał.

 

-  Wysyłają je więc same i skazują przez to na ogromną tragedię. Brak słów. Mam nadzieję, że zjawisko to skłoni Europę do wprowadzenia nowej polityki, bardziej zdecydowanej, nastawionej na to, by pomóc tym społeczeństwom, z których ci ludzie emigrują - mówił dalej przewodniczący Rady.

 

Wyjaśnił, że "trzeba pomagać, kiedy migranci przybywają, ale trzeba też pomóc, by nie wyjeżdżali ze swych krajów. Bo najczęściej wyjeżdżają młodzi, co prowadzi do kolejnego zubożenia tych krajów, zwłaszcza afrykańskich". - Są to ogromne problemy, które trwają przez lata - stwierdził kard. Vegliò.

 

KAI