Koalicja PO-PSL uchwaliła w 2011 roku nowelizację ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Według niej medycy przystępujący do egzaminu państwowego nie mogą się zapoznawać się z testami i pytaniami z lat poprzednich. Zaskarżyła to Naczelna Rada Lekarska. 7 czerwca tego roku Trybunał Konstytucyjny przyznał jej rację.

 

Przedstawiciel resortu zdrowia przekonywał podczas rozprawy, że pytania nie mogą być jawne.

 

- Jeśli zadania testowe byłyby upubliczniane, przygotowanie do egzaminu sprowadzałoby się do nauczenia się odpowiedzi do zadań, które następnie w nieunikniony sposób byłyby wykorzystywane na kolejnym egzaminie. Postępowanie takie byłoby wysoce niewskazane w kontekście rzetelności egzaminu i jego funkcji weryfikacyjnej - argumentował.

 

TK: nowelizacja niekonstytucyjna

 

Sędziowie TK nie zgodzili się z ministrem i w opublikowanym uzasadnieniu stwierdzili, że ograniczenie jawności egzaminów lekarskich nie było konieczne. Zdaniem Trybunału, ujawnienie pytań egzaminacyjnych pozwala uniknąć sytuacji, w której dobrze przygotowany lekarz ma problem ze zdaniem egzaminu z uwagi na nieznajomość techniki stawiania pytań.

 

"Powinno to być odbierane nie jako zagrożenie dla poziomu nauczania, a wręcz przeciwnie. Powszechnie wiadomo, że zazwyczaj osoby dobrze przygotowane śledzą pytania egzaminacyjne z lat ubiegłych i weryfikują swoje umiejętności z wymaganiami stawianymi na egzaminie w latach ubiegłych. Tylko to każe sięgnąć do źródeł wiedzy, książek, podręczników, nie sposób traktować tego inaczej jak pogłębiania wiedzy" - napisano w uzasadnieniu.

 

Trybunał przypomniał, że prawnicy znają pytania ze swoich egzaminów, z poprzednich lat. Jego zdaniem "nie zniweczyło to procedury egzaminacyjnej."

 

Sędziowie podkreślili również, że kwestionowane przepisy naruszają istotę gwarantowanego prawa, jakim jest prawo do informacji publicznej. Podzielili pogląd Prokuratora Generalnego, że brak jawności pytań nie służy osiągnięciu zamierzonego celu, jakim jest rzetelna weryfikacja kwalifikacji lekarskich osób przystępujących do egzaminów. Zwrócili uwagę, że w interesie społeczeństwa jest możliwość kontrolowania jakości pytań i w konsekwencji sposobu dopuszczania do zawodu lekarza osób właściwie do tego przygotowanych.

 

Wyrok Trybunału wprawdzie zapadł, ale jak 17 innych, nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw.

 

- Co roku 80-90 proc. osób nie zdaje tego egzaminu - powiedziała polsatnews.pl Anna Gdula, specjalistka anestezjologii i intensywnej terapii. Podkreśla, że nie jest to wina zdających. - Pytania są układane, ale nie wiadomo, co autorzy mieli na myśli. Zakres wiedzy jest ogromny, a Polska jest jednym z niewielu krajów w Unii Europejskiej, gdzie nie ma konkretnych pozycji, z których trzeba się uczyć - zauważayła.  


NRL chce publikować pytania

 

Państwowe egzaminy przeprowadza 2 razy do roku Centrum Egzaminów Medycznych. 2 dni po wyroku, prezes NRL Maciej Hamankiewicz wystosował do dyrektora Centrum, Mariusza Klenckiego pismo z pytaniem o udostępnienie pytań.

 

"Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie budzi wątpliwości, że powinny być jawne. Przewidując duże zainteresowanie lekarzy i lekarzy dentystów tymi pytaniami celowe jest ich umieszczenie w jednym miejscu z możliwością pobrania przez zainteresowanych. Naczelna Izba Lekarska deklaruje udostępnienie serwerów celem publikacji testów na swojej stronie internetowej" - uzasadniał prezes NRL.

 

Szef Centrum: czy to jest wyrok?

 

Stowarzyszenie Sieć Obywatelska "Watchdog Polska" również zwróciła się do CEM o udostępnienie arkuszy pytań testowych i prawidłowych odpowiedzi. - Prosili nas o to anonimowo sami lekarze - tłumaczył Szymon Osowski.

 

W połowie czerwca, a więc już po rozstrzygnięciu TK, szef Centrum poinformował organizację, że wydłuża sobie czas odpowiedzi do 8 sierpnia. Jak pisze w piśmie do stowarzyszenia "należy rozstrzygnąć charakter prawny stanowiska Trybunału Konstytucyjnego i jego skutki prawne w analizowanej sprawie". Dyrektor zapowiada, że zwróci się do Ministra Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia lub Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o "ocenę charakteru prawnego rozstrzygnięcia TK".

 

Watchdog Polska donosi na Beatę Szydło do prokuratury

 

Nieusatysfakcjonowane odpowiedzią stowarzyszenie wniosło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność dyrektora CEM. Oprócz tego zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez premier Beatę Szydło, polegającego na nieopublikowaniu wyroku.

 

Szymon Osowski przypomina, że pod koniec kwietnia, po serii zawiadomień, Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Jak wtedy uzasadniła, nie jest ona organem uprawnionym do rozstrzygania sporów o charakterze konstytucyjnym. - My teraz jesteśmy poszkodowani w tej sprawie. Zastanawiamy się nad złożeniem subsydiarnego aktu oskarżenia przeciw urzędnikom KPRM - mówi szef stowarzyszenia.

 

Szymon Osowski zwraca uwagę, że lekarze są pierwszymi poszkodowanymi w sporze o TK. - Ta spraw uruchomi "efekt domina". Takich spraw będzie coraz więcej - ocenia. Podkreśla, że orzeczenie Trybunału jest proste i nie wymaga wdrożenia żadnych nowych przepisów. - Te pytania po prostu powinny być jawne - stwierdza.

 

Jan Kunert