"Przyłączyłam się do nich, ponieważ widząc, co się dzieje w naszych osiedlach i co grozi naszym ludziom, postanowiliśmy nie dopuścić do dalszych masakr. Dlatego chwyciłam za broń" - oświadczyła w sobotę w wywiadzie internetowym dla agencji EFE rzeczniczka Kobiecych Oddziałów Obrony Beznahrin, Nisza Gawrije.

 

To zbrojne ugrupowanie postanowiło kontynuować tradycję słynnego oddziału syryjskich kobiet-powstańców, Oddziału Ochrony Kobiet. Stanowiły one organizację zbrojną milicji kurdyjsko-syryjskiej. Brały udział w słynnej obronie zamieszkanego głównie przez Kurdów miasta Kobane tuż przy granicy tureckiej, obleganego w ub. roku przez wiele miesięcy przez wojska Państwa Islamskiego.

 

Nisza Gawrije oświadczyła, że kobiece oddziały zbrojne, które reprezentuje, nie mają na razie związków z antydżihadystowską milicją kurdyjską, ale zamierzają nawiązać współdziałanie.

 

Kobiece Oddziały Obrony Beznahrin istnieją od roku jako sekcja kobieca Syryjskiej Rady Wojskowej, chrześcijańskiego odłamu ruchu powstańczego. Działają głównie w prowincji Al-Hasaka, na północnym wschodzie Syrii.

 

Większość tamtejszych chrześcijan to Asyryjczycy, grupa etniczna związana m.in. z Kościołem chaldejskim i Świętym Apostolskim Katolickim Asyryjskim Kościołem Wschodu.

 

Gawrije wyjaśnia, że szeregi jej organizacji zasiliły "setki kobiet", głównie chrześcijanek w wieku od 18 do 60 lat.

 

Patrolują one ulice i stanowią ochronę kościołów, a także uczestniczą w działaniach ofensywnych przeciwko siłom Państwa Islamskiego w prowincji Al-Hasaka.

 

PAP