Premier Bangladeszu Szejch Hasina Wazed w wystąpieniu telewizyjnym powiedziała, że siły specjalne zlikwidowały sześciu terrorystów. Udało się też zatrzymać jednego z napastników.

 

- Dzięki połączonym wysiłkom naszych sił, terroryści nie mogli uciec. (...) Nikt kto wyznaje jakąś religię nie może tak działać. Oni nie wierzą w nic, ich jedyną religią jest terroryzm - powiedziała szefowa rządu w wystąpieniu transmitowanym przez telewizję.

 

Wszyscy zabici zakładnicy byli obcokrajowcami - poinformował natomiast rzecznik armii pułkownik Raszidul Hasan. Podkreślił jednak, że na razie nie może potwierdzić narodowości ofiar. Dodał jednak, że większość z nich została zamordowana "ostrą bronią".

 

Włosi wśród ofiar

 

Premier Włoch Matteo Renzi poinformował w sobotę, że wśród ofiar ataku terrorystów są obywatele jego kraju. Nie podał o jaką liczbę chodzi. Potępił atak nazywając go "szaleństwem".

 

- Stając naprzeciw tragedii radykalnego islamu Włochy pozostają zjednoczone i nie cofną się w obliczu szaleństwa tych, którzy chcą zniszczyć to, czym żyjemy na co dzień" - mówił Renzi podczas konferencji prasowej w Rzymie.

 

Media z Włoch informowały wcześniej, że w chwili ataku na restaurację przebywało w niej od siedmiu do dziesięciu włoskich obywateli; część z nich pracowała w Bangladeszu. W lokalu było też ośmiu obywateli Japonii - podały władze w Tokio. Wszyscy byli doradcami japońskiej organizacji pomocowej. Jeden z nich został uratowany, los pozostałych pozostaje nieznany.

 

Według wcześniejszych danych, w szturmie na restaurację uczestniczyło ponad 100 komandosów wspieranych przez pojazdy opancerzone. Napastnicy mieli przetrzymywać ok. 35 zakładników, w tym 20 cudzoziemców; wcześniej udało się uwolnić 12 osób. Policja podała, że w operacji zginęło dwóch funkcjonariuszy.

 

Terroryści krzyczeli: Allah Akbar

 

Wcześniej Państwo Islamskie (IS), które przyznało się do ataku, umieściło w sieci zdjęcia cudzoziemców, którzy mieli ponieść śmierć podczas ataku na restaurację. Według IS miały zginąć 24 osoby, ale policja zaprzecza temu.

 

Napastnicy zaatakowali restaurację Holey Artisan Bakery w piątek późnym wieczorem kiedy lokal był pełen gości. Według właściciela lokalu Sumona Rezy, który zdołał uciec, do środka weszli mężczyźni uzbrojeni w broń ręczną, granaty i ładunki wybuchowe. Otworzyli ogień krzycząc "Allah Akbar" (arab. "Bóg jest wielki").

 

Zaatakowana restauracja, popularna wśród cudzoziemców (w tym dyplomatów), znajduje się w ekskluzywnej dzielnicy Dhaki - Gulshan.

 

PAP