Jednak w decydującym wyścigu, Dudek przez cztery okrążenia musiał odpierać ataki miejscowego zawodnika Piotra Pawlickiego, który przed własną publicznością chciał sięgnąć po złoto.

 

Chwilami było niebezpiecznie

 

Pawlicki nie miał jednak łatwej drogi po srebro, bowiem dwukrotnie uczestniczył w groźnie wyglądających upadkach. W piątym biegu został nieprzepisowo zaatakowany przez swojego brata Przemysława. W tym karambolu ucierpiał także Kacper Gomólski. Obaj zawodnicy utykając, ale o własnych siłach wrócili do parkingu. Potem młodszy z braci Pawlickich w 13. wyścigu tuż po starcie wjechał w dmuchaną bandę. Nic mu się nie stało, ale tym razem karetką wrócił do parku maszyn.

 

Obrońca tytułu z brązowym medalem

 

Z kolei broniący tytułu Janowski jeździł w fazie zasadniczej dość przeciętnie, jak na swoje możliwości. Rzutem na taśmę awansował do półfinału, w którym jadąc na trzeciej pozycji został podcięty przez Bartosza Zmarzlika. Gorzowianin został wykluczony z powtórki, a Janowski kosztem Roberta Miśkowiaka awansował do finału. Postawa Miśkowiaka w Lesznie była pozytywnym zaskoczeniem. Zawodnik pierwszoligowego Orla Łódź "objeżdżał" zawodników z ekstraligi, ale ostatecznie musiał zadowolić się piątym miejsce.

 

O duży niedosycie mógł mówić Pieszczek, który na drugim miejscu zakończył rundą zasadniczą i razem z Dudkiem bezpośrednio awansował do finału. W nim jednak nie odegrał znaczącej roli.

 

Dla Dudka był to pierwszy medal zdobyty w seniorskich indywidualnych mistrzostwach kraju, dla Pawlickiego z kolei jest to drugi tytuł wicemistrza Polski. W tej klasyfikacji prowadzi Tomasz Gollob, który ma osiem złotych medal, drugi jest Zenon Plech - pięć.

 

PAP