Przed wypadkiem 56-letni mechanizator rolnictwa uczestniczył w zakrapianej imprezie z kolegami. Gdy wieczorem wódka się skończyła, postanowił polecieć po alkohol samolotem skradzionym z bazy rolniczej.


Próbując lądować pod Penzą maszyna zahaczyła o linię wysokiego napięcia. Służby ratownicze pojawiły się błyskawicznie, ale odnaleziony w szczątkach awionetki pilot już nie żył.


Według danych służb, tragicznie zmarły posiadał licencję pilota, a na co dzień używał samolotu do oprysków pól w okolicznych gospodarstwach rolnych.


belsat.eu, life.ru