Polityk Prawicy Rzeczypospolitej ocenił w studiu Polsat News, że sytuacja kiedy w Unii Europejskiej organizowany jest szczyt 27 państw z pominięciem Wielkiej Brytanii nie powinna mieć miejsca, gdyż Unia nie ma do tego prawa, a Brytyjczycy wciąż są członkami UE.

 

Według Jurka za łamanie prawa w Brukseli są w ostatnim czasie odpowiedzialni przede wszystkim szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.

 

– Właśnie o to chodzi. To jest ten zasadniczy wybór. Czy my działamy na bazie idei pana Junckera  i Timmermansa czy na bazie traktatów? - pytał były marszałek Sejmu.

 

- Polska doświadczyła ostatnio bardzo boleśnie tego gwałcenia  traktatów. Działania, które Timmermans prowadzi przeciwko Polsce są klasycznym przykładem pogwałcenia rządów prawa - uważa Jurek.

 

- Oni tak naprawdę myślą, że Unia to formacja nadpaństwowa, która reprezentuje jakiś wyższy poziom życia społecznego. To fałszywe, bo to ich kraje mają m.in. kryzys demokratyczny i wielomilionową imigrację - stwierdził.

 

- Komisja często zarzuca państwom łamanie traktatów, ale my je zawarliśmy między sobą, a nie z Komisją - dodał.

 

"Unia idzie w fatalnym kierunku"

 

Gość Doroty Gawryluk przyznał, że jest zwolennikiem integracji europejskiej, ale uważa, że Unia idzie "w fatalnym kierunku".

 

- Po pierwsze kompletnie zachwiane są proporcje pomiędzy krajami Europy Zachodniej, które wyniosły do władzy Junckera, czy Timmermansa, a krajami Europy Środkowej. Oni naprawdę traktują nas jak obszar przyłączony - uważa europoseł.

 

Jego zdaniem wiarygodność UE podważa również "polityka imigracyjna i tak absurdalne pomysły jak kary finansowe za nie wchodzenie w proces przydzielania kwot imigrantów". - Polska nie jest krajem egoistycznym. Przecież myśmy przyjęli ogromne uchodźctwo chociażby z Czeczenii. Jesteśmy też bardzo otwarci na uchodźców z Ukrainy - dodał.

 

Polsat News