Rząd omawia na posiedzeniu Założenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, która stanowi uszczegółowienie celów rozwojowych, wyznaczonych w przyjętym w lutym przez Radę Ministrów Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. planie Morawieckiego).

 

Na porannym spotkaniu z dziennikarzami wicepremier i szef resortu rozwoju przedstawił m.in. podstawowe założenia, jakimi kierowano się przy tworzeniu Strategii.

 

"Jakość, a nie wysokość PKB"

 

- Zależy nam na zmianie jakości polityki gospodarczej i na zmianie podejścia do zadań związanych z polityką gospodarczą - mówił Morawiecki, wymieniając zasady, które wyznaczają jej kierunek. Po pierwsze chodzi o "jakość PKB, a nie tylko o wysokość PKB".

 

- Jeżeli wzrost jest oparty na generowanych wewnątrz kraju innowacjach, na wzroście produktywności i podnoszeniu jakości zasobów pracy, to wtedy jest to zdrowy wzrost. Jeżeli wzrost jest oparty na ściąganiu spekulacyjnego krótkoterminowego kapitału, który zaspakaja potrzeby konsumpcyjne, to nie jest to zdrowy wzrost - mówił Morawiecki.

 

Plan budowy oszczędności i usuwanie barier administracyjnych

 

Po drugie chodzi o budowę oszczędności. Morawiecki zapowiedział, że w ciągu 7-10 dni przedstawi "wszechstronny plan budowy oszczędności związanych z funduszami emerytalnymi".

 

Po trzecie - o usuwanie barier administracyjnych, co doprowadzi do lepszego wykorzystania zasobu kapitałowego, który dziś nie jest jego zdaniem wykorzystywany ze względu na "administracyjne utrudnienia".

 

Morawiecki wskazał, że realizacją tej zasady jest przedstawienie pakietu 100 ułatwień dla przedsiębiorców. Zapowiedział, że w drugiej połowie roku zostanie zaprezentowany projekt konstytucji dla biznesu. - Czwartą zasadą jest dbałość o wielkość i jakość zasobów pracy - dodał.

 

Wskazał także, iż celem rządu jest przyciąganie inwestycji, które nie tylko tworzą miejsca pracy, ale także niosą ze sobą "wysokojakościowe miejsca pracy, badania i rozwój, przyciąganie patentów, własności intelektualnej".

 

Zaznaczył, że rząd chce pomagać nie tylko inwestorom zagranicznym, ale także polskim.

 

PAP