Rzecznik Finansowy to państwowa instytucja powołana do pilnowania praw klientów banków i firm ubezpieczeniowych. Według jego raportu kredytobiorca, powołując się na zapisy prawa bankowego, może zakwestionować jeden z kluczowych w umowie z bankiem zapis o waloryzacji kwoty kredytu do waluty obcej.
 
Jeśli sądy uznałyby argumenty Rzecznika Finansowego, oznaczałoby to nieważność tzw. klauzul waloryzacyjnych.  W takiej interpretacji jeśli klient pożyczył 100 tys. zł we franku szwajcarskim to taka kwota powinna być podstawą do wyliczania odsetek. Ani kapitał, ani odsetki nie powinny rosnąć wraz ze zmianą kursu waluty obcej.

 

W praktyce oznaczałoby to, że jeżeli kredytobiorca wziął kredyt w euro lub franku i bank wyliczył mu miesięczną ratę w wysokości np. 1,5 tys. zł, to taka kwota powinna obowiązywać do spłaty przez cały czas - niezależnie od tego, czy np. frank kosztuje akurat 2,40 zł czy 4,10 zł. Według Rzecznika banki powinny oddać "nadpłaconą" kwotę.

 

Poglądy Rzecznika Finansowego "daleko niefortunne"

 

Według Związku Banków Polskich raport Rzecznika "nie przedstawia kredytobiorcom pełnego obrazu ich sytuacji prawnej, natomiast pozostałych odbiorców wprowadza w błąd", m.in. dlatego, według ZBP, "opinia ta nie może być uznana za wiarygodną i rzetelną".

 

"Prezentowanie tego typu poglądów przez Biuro Rzecznika Finansowego należy uznać za daleko niefortunne, zwłaszcza w okresie zaawansowanych prac w Kancelarii Prezydenta nad rozwiązaniem problemu tzw. kredytów walutowych" - napisano w stanowisku ZPB.

 

Związek zwraca też uwagę, że opinia "nie została poprzedzona żadnymi konsultacjami z instytucjami odpowiedzialnymi za stabilność systemu bankowego, w tym KNF, ośrodkami naukowymi i samym środowiskiem bankowym".

 

- W niektórych obszarach ten raport jest po prostu jednostronny, nie przywołuje orzeczeń czy stanowisk sądów powszechnych, czy Sądu Najwyższego’ - podkreślił Prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz. Jego zdaniem "opinia może wprowadzać niektórych klientów w błąd i niepotrzebnie narażać na koszty".

 

ZBP chciałoby konsultacji

 

Prezes ZBP dodał, że Rzecznik nie wziął też pod uwagę stanowiska instytucji europejskich w sprawie kredytów walutowych w poszczególnych krajach. - Myślę, że przedstawienie tego kontekstu jest niezmiernie ważne dla kształtowania kultury ekonomicznej w naszym kraju, ale także pokazywania prawdziwego obrazu kredytów walutowych w Polsce - zaznaczył.

 

W swym stanowisku ZBP zwrócił się zarazem do Rzecznika z propozycją bezpośrednich konsultacji. Prezes Pietraszkiewicz wyjaśnił, że sektor bankowy zawsze liczył się z opiniami instytucji regulacyjnych i nadzorczych. - Jesteśmy zainteresowani współpracą i debatą, by kształtować jak najlepsze relacje między klientami, a instytucjami finansowymi  - stwierdził.

 

Z raportu Rzecznika Finansowego wynika, że 75 proc. skarg na kredyty walutowe dotyczy działalności 6 banków: mBanku, Getin Noble Banku, PKO BP, Millenium, BPH i Raiffeisen. Są to te banki, które mają największy portfel takich kredytów. Skargi te najczęściej dotyczyły właśnie klauzul waloryzacyjnych.

 

PAP