Negocjacje w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE powinny zacząć się "jak najszybciej" - powiedział Steinmeier, występując po sobotnim spotkaniu szefów dyplomacji sześciu krajów UE w Berlinie, poświęconym przyszłości Unii po Brexicie.

 

"Gra w kotka i myszkę"

 

Szef dyplomacji Luksemburga Jean Asselborn wyraził nadzieję, że nie dojdzie do "gry w kotka i myszkę". - To musi być całkowicie jasne. Naród przemówił. Musimy zrealizować tę decyzję - powiedział. Ostrzegł, że w przypadku gry na czas, Europie grozi "okres niepewności".

 

O istnieniu "palącej konieczności (rozpoczęcia negocjacji), abyśmy nie musieli wchodzić w okres niepewności, ze wszystkimi gospodarczymi i politycznymi tego konsekwencjami", mówił też na spotkaniu z dziennikarzami szef MSZ Francji Jean-Marc Ayrault. "Jesteśmy zdecydowani skierować Europę na nowe tory" - podkreślił.

 

Oprócz szefów dyplomacji Francji i Luksemburga, Ayraulta i Asselborna, Steinmeier zaprosił do Berlina dzień po ogłoszeniu wyników brytyjskiego referendum: Berta Koendersa z Holandii, Paolo Gentiloniego z Włoch i Didiera Reyndersa z Belgii. RFN, Francja, Włochy, Belgia, Holandia i Luksemburg założyły w 1957 roku Europejską Wspólnotę Gospodarczą - poprzedniczkę Unii Europejskiej.

 

Podczas spotkania z dziennikarzami przed Willą Borsig, gdzie odbywały się rozmowy, szef niemieckiej dyplomacji starał się rozwiać obawy przedstawicieli innych krajów, którzy krytykowali pomysł zwołania spotkania w wąskim gronie.

 

Steinmeier: złożę relację krajom Grupy Wyszechradzkiej

 

Zapewnił, że zaraz po zakończeniu spotkania, poinformuje o jego przebiegu trzy kraje bałtyckie, a w poniedziałek złoży relację krajom Grupy Wyszehradzkiej, by "posłuchać, jak tam przebiega debata i jakie są oczekiwania wobec europejskiego procesu odnowy". Niezadowolenie ze spotkania w wąskim gronie sześciu państw wyrażał wcześniej m.in. prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves.

 

- Intensywne europejskie dyskusje są nam potrzebne - w dużych i mniejszych formatach, by upewnić się, jaką wybrać drogę - powiedział Steinmeier.

 

- Wyraziliśmy tutaj, tak jak wczoraj w Luksemburgu, zdecydowaną wolę utrzymania jedności Europy. To będzie naszym najważniejszym i pierwszym zadaniem" - mówił szef niemieckiej dyplomacji. Jak zaznaczył, przełom, jakim jest Brexit, powinien zostać wykorzystany "nie tylko do refleksji, lecz także do wzajemnego wysłuchania się".

 

Ayrault zaapelował do 27 państw UE, aby te wróciły do "ducha ojców założycieli" - ducha traktatów rzymskich, których myślą przewodnią jest jedność europejska. - Musimy powrócić do fundamentalnych wartości europejskich - powiedział francuski minister. Jego zdaniem sześć krajów założycieli ponosi szczególną odpowiedzialność za "ożywienie europejskiego ducha". Wskazał, że jedność europejska, leżąca u podstaw Wspólnoty, pomogła zapobiegać konfliktom dzięki wymianie handlowej.

 

"Ściślejsza integracja narodów europejskich"

 

W oświadczeniu przyjętym na zakończenie spotkania w Berlinie sześciu ministrów potwierdziło cel, jakim jest "coraz ściślejsza integracja narodów europejskich. (...) Nie ustaniemy w wysiłkach zmierzających do stworzenia silniejszej i bardziej zwartej UE z 27 członkami, która opiera się na wartościach i praworządności" - czytamy w oświadczeniu.

 

Autorzy dokumentu uznali również, że wśród krajów UE istnieją "różne poziomy ambicji". "Nie narażając na szwank zdobyczy, musimy znaleźć sposoby reagowania na te zróżnicowane ambicje, aby sprawić, że Europa będzie lepiej spełniać oczekiwania wszystkich obywateli europejskich" - oświadczyli ministrowie.

 

Zaznaczyli też, że poważnie traktują zastrzeżenia wobec funkcjonowania unijnych instytucji i zadeklarowali, że zrobią wszystko co możliwe, by poprawić sposób działania UE. Wśród głównych zadań Unii wymienili bezpieczeństwo obywateli, rozwiązanie problemu migracji i stymulowanie wzrostu gospodarczego, który stworzy nowe miejsca pracy.

 

PAP