33-latek pojechał z trójką dzieci do świetlicy. Z najmłodszym dzieckiem wrócił jednak do domu, ponieważ miało gorączkę. Po przyjeździe postanowił się zdrzemnąć, zapominając o niemowlęciu pozostawionym w aucie. Tego dnia w Teksasie było ponad 30 stopni Celsjusza. W samochodzie - znacznie cieplej.

 

Thedford po przebudzeniu przypomniał sobie o córeczce. Pobiegł do auta, gdzie znalazł nieprzytomne niemowlę. Wtedy wpadł na pomysł, by obniżyć temperaturę ciała dziecka, wkładając je do lodówki.

 

Nie wiadomo, ile czasu dziewczynka spędziła w chłodziarce. Po wyjęciu córeczki Thedford podjął także akcję reanimacyjną, ale ponieważ nie przynosiła skutku, postanowił zadzwonić do żony i wezwał na miejsce ratowników medycznych. Po przyjeździe służb na miejsce okazało się, że dziewczynka nie żyje.

 

33-latek został zatrzymany przez policję. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i trafił do więzienia w Hrabstwie Collin. Wyszedł jednak na wolność po wpłaceniu 20 tys. dolarów kaucji. O jego dalszych losach zadecyduje sąd.

 

abcnews.go.com, dailymail.co.uk