- Tak, to prawda. Rosyjska ambasada wie już o tym - powiedział Gabriel dziennikarzom w piątek w Berlinie.


Jak wyjaśnił, zamiast do Moskwy uda się w poniedziałek do Paryża na spotkanie europejskich partii socjalistycznych i socjaldemokratycznych. To spotkanie zwołał prezydent Francji Francois Hollande. Gabriel jest szefem Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), a Hollande kieruje Partią Socjalistyczną w swoim kraju.


"Mocny sygnał nadziei"


Po obradach europejskich partii socjalistycznych w Paryżu Hollande złoży wizytę w Berlinie, gdzie spotka się z kanclerz Angelą Merkel.


Odnosząc się do wyniku referendum w Wielkiej Brytanii, Gabriel zwrócił uwagę na fakt, iż niemal trzy czwarte młodych ludzi poniżej 25. roku życia głosowało za pozostaniem w UE. - Musimy mieć świadomość, że w Wielkiej Brytanii rośnie młode pokolenie, które myśli zupełnie inaczej niż brytyjscy konserwatyści - podkreślił szef niemieckiej SPD. - To jest mocny sygnał nadziei - ocenił. Musimy zatroszczyć się o to, by młodzież po obu stronach kanału La Manche pozostała w kontakcie - dodał wicekanclerz.


Jego zdaniem wynik referendum "otwiera szansę na nowe otwarcie". Gabriel przyznał, że w wielu państwach można zaobserwować "rosnącą krytykę" pracy instytucji europejskich. Wymienił 25 mln bezrobotnych w krajach UE, nierozwiązany kryzys migracyjny i problemy unii walutowej. - Obywatele oczekują, że Europa zmieni swoją politykę - powiedział Gabriel.

 

PAP