Bułgaria: premier nie wyklucza "kataklizmów" po Brexicie

Świat
Bułgaria: premier nie wyklucza "kataklizmów" po Brexicie
Flickr/Klearchos Kapoutsis/CC BY 2.0

- Należy spodziewać się kataklizmów - oświadczył premier Bułgarii Bojko Borysow. Jego zdaniem UE powinna prezentować twarde stanowisko wobec Wielkiej Brytanii i nie prowadzić negocjacji o przyznaniu jej specjalnego statusu we Wspólnocie, a brak jednolitego stanowiska 27 krajów unijnych może spowodować efekt domina, "aż w końcu pozostaniemy tylko my z Rumunią i Grecją, a państwa-płatnicy odejdą".

- Wyjście Wielkiej Brytanii z UE osłabi Wspólnotę, co wpłynie również na nasz kraj - ocenił Borysow.


Prezydent Bułgarii Rosen Plewnelijew wyraził głębokie ubolewanie z powodu wyników brytyjskiego referendum.


- To zły dzień dla Londynu i brytyjskiej gospodarki. Jest to również zły dzień dla Unii Europejskiej. Dzisiejszy dzień jest znakiem, że lekcje historii nie zostały odrobione; państwo będące symbolem liberalnej demokracji postanowiło się izolować – podkreślił Plewnelijew.


"Zjednoczona Europa powinna patrzeć do przodu"


- Głęboko ubolewam z powodu radości nacjonalistów i populistów na europejskich ulicach, wywołanej wynikiem referendum. Jednak zjednoczona Europa, z Wielką Brytanią lub bez niej, powinna patrzeć do przodu - powiedział szef państwa.


Bułgarski minister spraw zagranicznych Danieł Mitow powiedział, że jest zbyt wcześnie, by mówić o stanowisku zjednoczonej Europy wobec brytyjskiej decyzji. Dyskusja w tej sprawie odbędzie się we wszystkich upoważnionych do tego instytucjach po otrzymaniu odpowiedzi na pytania, na które jeszcze nie mamy odpowiedzi, m.in. czy Wielka Brytania uruchomi art. 50 traktatu lizbońskiego, który dotyczy decyzji państwa członkowskiego o wystąpieniu z UE - podkreślił.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze