O akcji zatrzymania oszustów, w której uczestniczyło ponad 70 osób - pracownicy Wywiadu Skarbowego, inspektorzy kontroli skarbowej katowickiego Urzędu Kontroli Skarbowej oraz funkcjonariusze śląskiego CBŚP - poinformowali w czwartek przedstawiciele UKS, CBŚP i prokuratury.

 

Straty państwa szacowane na 100 mln zł

 

Udokumentowane już uszczuplenia w podatku VAT katowicki UKS szacuje na ok. 19 mln zł, to jednak prawdopodobnie nie koniec - policjanci oceniają, że wysokość strat Skarbu Państwa, także z tytułu "prania" pieniędzy poprzez kantor, może przekraczać 100 mln zł.

 

Zatrzymano 15 osób, w tym organizatorów procederu. Przeszukano ich mieszkania i siedziby firm w województwach śląskim, małopolskim i mazowieckim - w sumie przeszukania objęły 43 miejsca. Zajęto niespełna 2,4 mln zł na kontach podejrzanych oraz w gotówce. Na potrzeby przyszłych kontroli skarbowych zajęto także faktury oraz dokumentację podatkową. Wstrzymano wypłaty kilkunastu mln zł z tytułu zwrotu podatku VAT, o który wnioskowali przestępcy.

 

Grupę prowadzili bracia

 

Według informacji katowickiego CBŚP, organizatorami karuzeli podatkowej byli bracia Andrzej i Maciej B. którzy zostali już aresztowani na trzy miesiące. Starszy z braci, 47-letni Andrzej B. z Dąbrowy Górniczej usłyszał zarzut kierowania grupą przestępczą. Jak podała rzeczniczka katowickiej prokuratury okręgowej Marta Zawada-Dybek, wobec 13 zatrzymanych osób prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze - dozór policji oraz poręczenie majątkowe w kwotach od 5 tys. do 50 tys. zł.

 

- Wśród zatrzymanych są osoby z Dąbrowy Górniczej, ale również z innych miast województw śląskiego, mazowieckiego i małopolskiego. Osobom tym przedstawiono zarzuty udziału w grupie przestępczej zajmującej się w okresie od 2012 do 2016 roku wyłudzaniem podatku VAT, praniem brudnych pieniędzy na kwotę 62 mln zł oraz narażenia na uszczuplenie podatku VAT - podała prokurator.

 

Fikcyjne spółki w Europie i USA

 

Nielegalny proceder polegał na posługiwaniu się fikcyjnymi fakturami i składaniu do urzędu skarbowego nieprawdziwych informacji w celu wyłudzenia nienależnego podatku VAT bądź zaniżania podstawy opodatkowania.

 

- W tej sprawie ujawniono charakterystyczny mechanizm wypłacania zysku z karuzeli. Polegał on na wyprowadzaniu pieniędzy z łańcucha przez firmy amerykańskie lub brytyjskie, założone przez głównego figuranta. Firmy zagraniczne zakładały konta bankowe w Polsce, na które przelewane były środki firmy uczestniczących w karuzeli - wyjaśniła rzeczniczka katowickiego UKS Joanna Kruz.

 

Organizatorzy karuzeli zakładali fikcyjne spółki w Polsce, Wielkiej Brytanii, USA, Bułgarii, na Litwie, Łotwie, Słowacji i w Czechach - w sumie około 60 podmiotów, które w oparciu o fikcyjne dostawy towarów wewnątrz UE wyłudzały zwrot podatku VAT, wykorzystując konstrukcję zerowej stawki tego podatku w obrocie wewnątrzwspólnotowym. Faktura VAT dawała podstawę zwrotu podatku.

 

Rzekome transakcje dotyczyły sprzedaży rozmaitych towarów, takich jak fronty meblowe, osłonki aluminiowe, podgrzewacze i wiele innych. Oszustów wytropił katowicki Wywiad Skarbowy, a śledztwo w tej sprawie wszczęła w grudniu 2014 r. Prokuratura Okręgowa w Katowicach, powierzając jego prowadzenie funkcjonariuszom katowickiego CBŚP.

 

Z zebranych materiałów wynika, że w ciągu minionych dwóch lat przestępcy, przy wykorzystaniu kont bankowych podmiotów zagranicznych, dokonali tzw. wyprania, czyli zalegalizowania za pośrednictwem kantoru co najmniej 63 mln zł pochodzących z przestępstwa. - Sprawa ma charakter rozwojowy - poinformowała Joanna Kruz z UKS.

 

Za przestępstwa zarzucane podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

 

PAP