W czwartek Brytyjczycy w referendum decydują o tym, czy ich kraj ma pozostać, czy wyjść z Unii Europejskiej.

 

"Siłą Europy jest Unia Europejska"

 

Bochenek wyraził nadzieję, że Brytyjczycy głosując w referendum nie podejmą decyzji o opuszczeniu UE.

 

- Siłą Europy jest Unia Europejska. Niezależnie od tego, że bardzo często na forum UE mamy odmienne zdanie, to ważne jest, abyśmy potrafili usiąść do jednego stołu i porozmawiać o problemach. O tym, że UE wymaga zmian, reformy mówi się od wielu miesięcy, a nawet lat. Wierzymy w to, że to dzisiejsze wydarzenie na Wyspach Brytyjskich będzie mocnym sygnałem dla Europy, że UE potrzebuje zmian i reformy - podkreślił rzecznik rządu.

 

Według niego reformy powinny zmierzać do tego, aby "odpowiadać na realne potrzeby Europejczyków". Zwrócił uwagę na sondaże, zgodnie z którymi połowa mieszkańców Europy negatywnie ocenia działania UE, a prawie połowa uważa, że powinna być wzmocniona rola parlamentów krajowych.

 

"Ewentualny Brexit będzie miał wymiar przede wszystkim gospodarczy"

 

Na pytanie czy tzw. Brexit spowoduje, że Polska straci ważnego sojusznika w UE Bochenek odparł: "Wielka Brytania w wielu sprawach miała podobne poglądy, jak polski rząd. Dlatego byłoby wielką stratą gdyby Wielka Brytania wystąpiła. Myślę, że tutaj chodzi nie tylko o kwestie polityczne, ale i gospodarcze. Ewentualny Brexit będzie miał wymiar przede wszystkim gospodarczy, który przekuje się nie tylko na funkcjonowanie Polski, ale wszystkich państw członkowskich".

 

Według Bochenka referendum "będzie służyło jako przykład i argument, do tego, aby rozmawiać o przyszłości UE". - Czy powinniśmy zmierzać, jak niektórzy chcą, w kierunku Stanów Zjednoczonych UE, czy ewentualnie wzmocnienia parlamentów narodowych. Słyszę bardziej ten drugi głos - dodał rzecznik rządu.

 

PAP