Cameron dotrzymał słowa, chociaż sam od kilku miesięcy zapewnia Brytyjczyków, że wyjście z Unii Europejskiej byłoby dla Wielkiej Brytanii niekorzystne. Głośno informował, że sam również będzie głosował za pozostaniem jego kraju we Wspólnocie.

 

W środę premier oświadczył, że nie żałuje swej decyzji o zarządzeniu referendum i jego zdaniem ewentualny Brexit nie wywoła w Unii efektu domina.

 

- I tak musielibyśmy w końcu odpowiedzieć na pytanie o dalsze członkostwo Wielkiej Brytanii w UE. Europa bardzo zmieniła się od lat 70. Nawet gdyby referendum nie odbyło się teraz, trzeba by je było przeprowadzić w przyszłości - powiedział dziennikowi "Financial Times".

 

Niezależnie od wyniku Cameron pozostanie na czele rządu

 

W razie referendalnego zwycięstwa zwolenników Brexitu Cameron zamierza - wbrew opinii licznych torysów - pozostać na stanowisku premiera, a referendum bez względu na wynik zakończy - jego zdaniem - spór o to, czy Wielka Brytania ma pozostać w UE.

 

- Referendum rozstrzygnie sprawę i niezależnie od wyniku będzie decydujące. Wielka Brytania nie będzie przechodziła przez to od nowa. Z drugiej strony, jeśli zagłosujemy za wyjściem, będzie to decyzja nieodwracalna - podsumował szef brytyjskiego rządu.

 

Ostateczny wynik głosowania jest obecnie niemożliwy do przewidzenia. W najnowszym sondażu ośrodka Survation dla firmy bukmacherskiej IG, 45 proc. ankietowanych opowiedziało się za pozostaniem w UE, a 44 proc. za Brexitem. W poprzednim badaniu tej samej sondażowni dla "Mail on Sunday", którego wyniki opublikowano w sobotę wieczorem, przeciwko Brexitowi było 45 proc. ankietowanych, a 42 proc. zagłosowałoby za.

 

FinancialTimes, polsatnews.pl, PAP/EPA/Facundo Arrizabalaga