Jak tłumaczy Daniel, na zakup nietypowo małego dla Amerykanina samochodu namówiła go żona Ester. Zgadza się opinią, że maluch "nigdy się psuje, ale zawsze jest w nim coś, co trzeba poprawić".

 

A  jak na jego auto reagują koledzy z ambasady i sam ambasador? Zobaczcie. 

 

polsatnews.pl