Przeszukanie w posiadłości o nazwie Neverland, do którego doszło w listopadzie 2003 roku, było częścią śledztwa ws. nadużyć seksualnych piosenkarza wobec dzieci. W trakcie przeszukania Jackson był nieobecny w domu - przebywał w Las Vegas.

 

Z raportu wynika, że śledczy w posiadłości znaleźli setki pornograficznych zdjęć z udziałem dzieci, zwierząt oraz przedstawiających sadomasochistyczny seks. Oceniono, że gwiazdor używał tych materiałów do uwodzenia młodych chłopców.

 

Szczegółowo opisane jest siedem zbiorów, które przedstawiają nagich lub częściowo nagich nastoletnich chłopców. Zdjęcia zostały wykonane w sypialni Jacksona. Ponadto odkryto nagrania z mężczyznami, kobietami, chłopcami i dziewczynkami w różnych pozycjach seksualnych.

 

Córka broni "krystalicznego" ojca

 

Do sprawy odniosła się 18-letnia córka Jacksona, Paris. "Niestety negatywne informacje zawsze będą się sprzedawać. Namawiam was wszystkich do ignorowania śmieci i pasożytów, którzy budują swoją karierę próbując pomawiając mojego ojca. Najbardziej krystaliczni ludzie zawsze są niszczeni. Będziemy nadal dowodzić, że mój kochany ojciec zawsze był i zawsze będzie niewinny" - napisała na Twitterze.

 

 

 

W toku śledztwa w 2003 roku piosenkarz usłyszał siedem zarzutów związanych z molestowaniem dzieci i dwa dotyczące odurzenia małoletniego poniżej 14. roku życia w celu uwiedzenie.

 

Jackson mógł zostać skazany nawet na 20 lat pozbawienia wolności, ale został oczyszczony z zarzutów 2 lata później. Nieoficjalnie piosenkarz zapłacił za milczenie dwudziestu ofiarom 200 mln dol.

 

Daily Mirror