Według ustawy głównym koordynatorem polityki antyterrorystycznej i osobą odpowiedzialną za zapobieganie zdarzeniom o charakterze terrorystycznym będzie szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Minister spraw wewnętrznych i administracji będzie odpowiadał za przygotowanie do takich zdarzeń, reagowanie w przypadku ich wystąpienia oraz odtwarzanie zasobów przeznaczonych do reagowania na nie.

 

Szersze uprawnienia szefa ABW

 

Ustawa określa zasady m.in. wprowadzania stopni alarmu terrorystycznego. Przy trzecim i czwartym (najwyższym) minister spraw wewnętrznych będzie mógł zarządzić zakaz zgromadzeń publicznych lub imprez masowych - sam albo na wniosek szefa ABW lub komendanta głównego policji.

 

Szef ABW, by zapobiegać zamachom, będzie koordynował czynności analityczno-informacyjne podejmowane przez służby specjalne oraz wymianę informacji przekazywanych przez: Policję, Straż Graniczną, Biuro Ochrony Rządu, Państwową Straż Pożarną, Służbę Celną, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej, Żandarmerię Wojskową i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

 

W ustawie przewidziano także prowadzenie przez szefa ABW wykazu osób, które mogą mieć związek ze zdarzeniami o charakterze terrorystycznym. ABW uzyska też dostęp do informacji i danych objętych tajemnicą bankową oraz do baz danych prowadzonych przez instytucje państwa - w przypadku spraw dotyczących zagrożenia terrorystycznego.

 

Blokowanie treści w internecie

 

Szef ABW będzie mógł zarządzić wobec cudzoziemca podejrzanego o działalność terrorystyczną - na okres do 3 miesięcy - niejawne prowadzenie czynności polegających np. na nagrywaniu jego rozmów telefonicznych, dostępie do jego przesyłek oraz korespondencji, w tym elektronicznej. Oprócz odcisków palców i wizerunku twarzy od cudzoziemców będzie można pobierać materiał biologiczny do badań DNA.

 

Zgodnie z ustawą sąd będzie mógł zdecydować, "w celu zapobiegania, przeciwdziałania i wykrywania przestępstw o charakterze terrorystycznym oraz ścigania ich sprawców" o blokowaniu treści w internecie na 30 dni, a jednokrotnie przedłużyć ten czas jeszcze o trzy miesiące.

 

W ustawie zawarte są przepisy dotyczące działań kontrterrorystycznych - to przede wszystkim uprawnienie do wykonania strzału snajperskiego. Przepisy ustawy określają też m.in. tryb unieszkodliwiania lub przejmowania dronów.

 

Ostra krytyka

 

Organizacje broniące praw człowieka, Rzecznik Praw Obywatelskich i GIODO krytykowali podczas prac nad ustawą część jej zapisów, m.in. dot. ograniczenia wolności zgromadzeń, blokowania treści w internecie, postępowania wobec cudzoziemców oraz obowiązku rejestracji kart prepaid.

 

We wtorek RPO zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy, by przed podpisaniem ustawy wysłał ją do TK. Jak wskazywał, przyznanie właściwych uprawnień służbom odpowiedzialnym za walkę z terroryzmem jest obowiązkiem państwa, ale pod hasłem walki z terroryzmem nie można ingerować w prawa i wolności człowieka w sposób nieproporcjonalny. Rzecznik miał wątpliwości m.in. do przepisów przyznających nowe uprawnienia ABW, przy jednoczesnym braku kontroli nad jej działaniami. Także Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych był zaniepokojony brakiem w ustawie zewnętrznej kontroli nad przetwarzaniem danych przez ABW.

 

"Pokaż prezydentowi, że nie jesteś terrorystą"

 

Organizacje społeczne i broniące praw człowieka Panoptykon i ePaństwo prowadziły od piątku akcję "Pokaż prezydentowi, że nie jesteś terrorystą" i w ten sposób apelowały do Andrzeja Dudy, by nie podpisywał ustawy. Ich zdaniem ustawa poważnie ograniczy prawa i wolności obywatelskie. "To nie jest ustawa antyterrorystyczna - to ustawa antywolnościową, antyobywatelska i antydemokratyczna. Traktuje każdego jak podejrzanego" - uważała fundacja Panoptykon, przypominając, że podobne zdanie ma wielu ekspertów, którzy komentowali proponowane przepisy.

 

Ustawa ma wejść w życie po siedmiu dniach od ogłoszenia. 30 dni od ogłoszenia wejdzie w życie przepis dotyczący obowiązku podawania danych osobowych przy zakupie kart przedpłaconych telefonii komórkowej. Do 1 lutego 2017 r. abonenci już zakupionych kart prepaid będą musieli podać swoje dane osobowe operatorom - jeśli tego nie zrobią, usługi zostaną po tej dacie wyłączone.

 

PAP