Polscy motocykliści wyruszyli z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach i pokonali 1600 km w drodze do Watykanu.


Do obecnych w Watykanie Polaków powiedział: "Sytuacja trędowatego, jego prośba o uzdrowienie, przypominają nam nasze wołanie do Boga o uwolnienie z grzechów, zaniedbań i poczucia winy. Pamiętajmy, że Bóg nas nigdy nie opuszcza, przeciwnie, wychodzi nam na spotkanie, uzdrawia, rozgrzesza i przebacza".


"Chrześcijanin nikogo nie wyklucza"


Zwracając się do ponad 15 tysięcy uczestników audiencji na placu Świętego Piotra, Franciszek podkreślił, wskazując siedzących przy nim migrantów: "Wielu myśli o nich, że lepiej byłoby, gdyby pozostali u siebie, ale tam bardzo cierpieli. To są nasi uchodźcy, lecz wielu uważa ich za wykluczonych".


- To są nasi bracia. Chrześcijanin nikogo nie wyklucza, zostawia miejsce dla wszystkich, wszystkim pozwala przybyć - podkreślił papież. Wokół fotela Ojca Świętego siedzieli uchodźcy z Afryki, podopieczni Caritas z Florencji.


"Dotknięcie ubogiego może oczyścić nas z obłudy"


Punktem wyjścia papieskich rozważań był opis uzdrowienia trędowatego według Ewangelii Świętego Łukasza. Franciszek przypomniał, że choć Prawo Mojżeszowe zakazywało zbliżania się do osób trędowatych, Jezus wyciągnął do niego rękę i go dotknął.


- Ile razy spotykamy biednego, ile razy okazujemy szczodrość i współczucie; ale zazwyczaj nie dotykamy go, dajemy monetę, ale unikamy dotknięcia jego ręki, rzucamy pieniądz, zapominając, że to jest ciało Chrystusa - zauważył papież. Przypomniał: "Jezus uczy nas, aby nie bać się dotknięcia ręki ubogich". - Dotknięcie ubogiego może oczyścić nas z obłudy i sprawić, że zaniepokoimy się jego stanem - wskazywał Franciszek.

 

PAP, Polsat News