Obaj aktorzy docenili wynik Polaków i jednobramkowe zwycięstwo z Ukrainą, jednak zgodnie przyznali, że powinniśmy ostudzić emocje.

 

Zdaniem Piotra Gąsowskiego "już widzieliśmy się w finale", tymczasem mamy wspaniałą reprezentację, tyle że ona wciąż nie daje "pełnej satysfakcji".

 

"Niech gra Kuba"

 

Zdaniem Jakimowicza nie powinniśmy lekceważyć kolejnego przeciwnika, którym będzie Szwajcaria. - Bo już słyszę z kim będziemy grali później - dodał.

 

Zdaniem aktora w składzie polskiej drużyny powinien być Kuba Błaszczykowski, zdobywca jedynego gola i bohater wtorkowego meczu z Ukrainą.

 

Także zdaniem Piotra Gąsowskiego trener Nawałka powinien stawiać na Kubę Błaszczykowskiego.

 

- Proszę sobie przypomnieć, jaką miał kontuzję. Ta noga w zasadzie była w dwóch częściach, proszę zobaczyć, jak gra - zachwycał się aktor.

 

I zdradził, że przed wtorkowym meczem rozmawiał z pomocnikiem polskiej kadry. - Powiedziałem Kubie Blaszczykowskiemu, z którym mam zaszczyt się kolegować: nie grajcie dla Polski, grajcie dla siebie, bo jak będziecie grać dla siebie, to i Polska skorzysta.

 

Zdaniem Gąsowskiego presja medialna nie pomaga zawodnikom, którzy nie powinni przejmować się tym, co "powie Polska na ich wynik".

 

"Najcudowniejsze wczasy dla umysłu"

 

Goście Polsat News docenili to, jak piłka połączyła Polaków. - Odpoczywamy od polityki. Teraz wszyscy kibicują Polsce. To najcudowniejszy wczasy dla umysłu, jakie mogliśmy sobie zafundować - stwierdził Gąsowski.

 

Pytany o wynik kolejnego meczu Polaków, Jakimowicz powiedział.  - 2:1 chociaż poważnie obawiam się tego meczu. - 1:0 albo konkurs karnych - dodał Gąsowski.

 

Polsat News