Dwie kobiety i mężczyznę zatrzymano w Rzgowie k. Łodzi. Przeszukano ich mieszkania i biura, znaleziono w nich znaczną ilość gotówki. Dokumenty zabezpieczono też w 13 firmach podejrzewanych o korzystanie z ich usług.

 

Prokuratura postawiła im zarzuty płatnej protekcji, a sąd zdecydował o aresztowaniu na dwa miesiące jednej z kobiet - Larysy O. pochodzenia ukraińskiego.

 

Dozór policyjny i poręczenie majątkowe

 

Wobec drugiej kobiety - Ukrainki Larysy B. - sąd zdecydował o poręczeniu 15 tys. zł, dozorze policji, zatrzymaniu paszportu i zakazie opuszczania kraju. Mężczyzna - Franciszek O., również pochodzenia ukraińskiego - ma wpłacić 8 tys. zł poręczenia i pozostawać pod dozorem policji.

 

Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA podał, że do zatrzymań doszło w wyniku ustaleń funkcjonariuszy łódzkiej delegatury Biura, wskazujących, że ktoś powołuje się na wpływy w organach celnych w sprawie fikcyjnego eksportu towarów na Ukrainę. - Uzyskanie dokumentu potwierdzającego wywóz towaru poza obszar celny UE miało być opłacane łapówkami dla funkcjonariuszy celnych - wyjaśnił Kaczorek.

 

Zatrzymanie tuż po przyjęciu łapówki

 

Niedługo trzeba było czekać na rozstrzygającą realizację "na gorąco" - poinfromowali funkcjonariusze CBA.

 

Kobiety zostały zatrzymane w Rzgowie bezpośrednio po przyjęciu 14 tys. zł łapówki, godzinę później zatrzymano mężczyznę. W 13 firmach w Polsce agenci CBA zabezpieczyli dokumentację podatkowo-księgową.

 

Kaczorek powiedział, że Prokuratura Okręgowa w Łodzi powierzyła śledztwo w całości łódzkiej delegaturze CBA, a sprawa nie jest jeszcze zakończona.

 

PAP