- Oni liczyli na radykalne, szybkie zmiany i widoczną poprawę - dodał Tomaszewski. Ocenił, że Ukraina nie śpi, "tam się odbywają pewne działania nowego rządu". Przypomniał, że obecny rząd ma mocne wsparcie prezydenta, bo premier pochodzi z jego opcji.

 

Walka z korupcją na pierwszym miejscu

 

Według byłego wicepremiera dla Ukraińców największym problemem jest wszechszerząca się korupcja oraz brak zmiany pokoleniowej w ukraińskiej polityce.

 

- Wczoraj, jeszcze jak rozmawiałem z ludźmi na Ukrainie, to oni na pierwszym miejscu stawiają walkę z korupcją, na drugim zmiany, które powinny następować, zmiany pokoleniowe. Bo niektórych ludzi nie da się zmienić, ich podejścia do funkcjonowania w gospodarce, w polityce. Bardzo osłabła pozycja polityków partii politycznych - komentował Tomaszewski.

 

Dołączyć do UE

 

Były wicepremier pytany o podejście Ukraińców do Polski powiedział, że ono właśnie się zmienia. - Ukraińcy liczyli na adekwatną pomoc, dostają ją z innych krajów np. z USA i Niemiec. My zapowiedzieliśmy jakąś pożyczkę, ale ona nie została wykorzystana - zauwazył.

 

- Ukraińcy migrują do Polski i tu pracują. Spadek wartości hrywny w stosunku do złotówki jest tak ogromny, że dwa miesiące pracy w Polsce to to, co mogą zarobić na Ukrainie przez rok. To co widzą, te zmiany w Polsce, i to jak się tu żyje, jest ogromnym impulsem, by mobilizować Ukrainę, by szła podobnymi śladami, co Polacy. By wejść do Unii Europejskiej - podsumował.

 

Polsat News