Pisemne rozporządzenie w sprawie apeli pamięci a asystą wojska zostało rozesłane do wszystkich jednostek wojskowych. Szef MON zadecydował, że w każdym apelu pamięci mają być wspomniane ofiary tragedii smoleńskiej. Zgodnie ze wzorem wysłanym do jednostek wojskowych, z nazwiska wymieniani będą prezydent Lech Kaczyński, jego żona, Ryszard Kaczorowski, dowódcy sił zbrojnych i duchowni.

 

Co za tym idzie, MON zapowiedziało organizatorom rocznicy Czerwca’56, że w czasie uroczystości będzie asysta żołnierzy, jeśli w apelu będą nazwiska ofiar katastrofy.

 

- Resort zdecydował źle. To jest mieszanie pojęć. Stawianie razem poległych w walce o niepodległość, również tych 58 poległych w czerwcu 1956, z ofiarami katastrofy lotniczej jest dla wielu poznaniaków oburzające. To jest niewłaściwe, to pisanie historii na nowo – tak do decyzji Antoniego Macierewicza odniósł się Jacek Jaśkowiak.

 

Prezydent Poznania w Onecie dodał, że "zaprasza wojsko" jednak skoro, szef MON postawił sprawę jasno decydując, że uroczystości z asystą wojska będą możliwe tylko, jeżeli w czasie odczytywania apelu pamięci będą uwzględnione ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, Jaśkowiak dodał, że "asysty wojska nie będzie".

 

- Nie możemy pozwolić na to, żeby nasze dziedzictwo było wykorzystywane do rozgrywania jakichś celów politycznych, bieżących. Temu się należy przeciwstawić. W 1956 roku to właśnie poznaniacy jako pierwsi sprzeciwili się władzy ludowej i to jest zobowiązanie dla mnie, dla Poznania - dodał Jaśkowiak.

 

Onet.pl, epoznan.pl, polsatnews.pl