- Będziemy starali się poprawić błędy popełnione w poprzednich meczach i udowodnić, że nie znaleźliśmy się na Euro przypadkiem zapewniał na przedmeczowej konferencji trener Ukrainy. Reprezentacja prowadzona przez Mychajło Fomienkę przegrała dwa pierwsze mecze - 0-2 z Niemcami i 0-2 z Irlandią Północną. Bilans meczów z Ukrainą nie jest dla Polski korzystny. Dotychczas obie reprezentacji grały ze soboą siedem razy. Polacy wygrali dwa mecze,  dwukrotnie zremisowali i doznali trzech porażek. 


Pierwszy raz obie drużyny spotkały się w roku 1998, w meczu towarzyskim. Wtedy odnieśliśmy jedno z dwóch zwycięstw (2:1). Drugie i ostatnie miało miejsce w eliminacjach do mistrzostw świata w Korei i Japonii, kiedy to w Kijowie po dwóch golach Olisadebe i jednym Kałużnego wygraliśmy 3:1.

 

Polacy nie lekceważą rywala

 

Polacy zapewniają, że nie lekceważą rywala, mimo, że Ukraina nie ma już szans na awans.  Selekcjoner kadry Adam Nawałka powiedział na wczorajszej konferencji, że piłkarze podejdą do tego spotkania tak samo jak do wcześniejszych - zagrają na sto procent. W bramce nie zobaczymy najprawdopodobniej Wojciecha Szczęsnego, który wciąż nie wrócił do treningów po urazie uda.

 

Spotkanie Polska - Ukraina rozpocznie się o godz. 18.00 w Marsylii. O tej porze w Paryżu mistrzowie świata, którzy wyprzedzają Polaków lepszym bilansem bramek, rywalizować będą z Irlandczykami.

 

- Skupiamy się na sobie. Sądzę, że to Ukraińcy mają się czego obawiać, my jesteśmy w dobrej dyspozycji. Musimy zagrać w podobnym stylu jak dwa ostatnie mecze i myślę, że o wynik możemy być spokojni. Zero punktów Ukrainy jest dla mnie zaskoczeniem. Mają przecież kilka indywidualności w zespole - przyznał bramkarz Artur Boruc.

 

 

Niemcy pewni swego

 

W przypadku zwycięstwa w gr. C polska drużyna zmierzy się w rundzie pucharowej z którąś z reprezentacji z trzecich miejsc. W przypadku drugiej lokaty, w sobotę 25 czerwca podopieczni trenera Adama Nawałki o ćwierćfinał zagrają ze Szwajcarią.

 

Każdy scenariusz jest możliwy, choć Niemcy zapowiadają, że to oni uplasują się na pierwszej pozycji i... uciszą krytyków. Trener Joachim Loew mówi wprost: - Wygramy z Irlandią Północną. Będziemy pierwsi w grupie, a później chyba w Lille zagramy o awans do ćwierćfinału. Nie znam żadnej innej drogi...

 

 

Czeskie "być albo nie być"

 

We wtorek zapadną także rozstrzygnięcia w gr. D, w której pewni awansu są broniący tytułu Hiszpanie. O godz. 21 w Bordeaux spotkają się z Chorwacją osłabioną brakiem kontuzjowanej swej największej gwiazdy Luki Modrica. W środku pola zastąpi go albo Mateo Kovacic, albo Ante Coric.

 

Chorwacja nie pokonała Hiszpanii od 22 lat. W 2012 roku na ME broniący tytułu Hiszpanie triumfowali w Gdańsku 1:0 po trafieniu Jesusa Navasa w 87. minucie.

 

Jeszcze ciekawiej powinno być w Lens, gdzie Czechy zagrają z Turcją o "być albo nie być" w Euro 2016. Remis sprawi, że zawodnicy obu zespołów pożegnają się z turniejem. Wygrana daje szansę na awans do 1/8 finału.

 

- Dla nas to mecz o wszystko. Potrzebujemy zwycięstwa, więc jeśli wygramy, to na 90 procent znajdziemy się w rundzie pucharowej - powiedział czeski obrońca Pavel Kaderabek.

 

PAP/polsatnews.pl