Archeolodzy do swoich wniosków doszli na podstawie badań skamieniałości z tamtych czasów. To znana metoda badawcza, ale teraz wykorzystano ją na większą skalę.

 

Dzięki badaniom dowiedziono, że życie po katastrofie odrodziło się bardzo szybko. Już 300 tys. lat później liczba gatunków dwukrotnie przewyższała tą sprzed uderzenia meteorytu. Jednocześnie największy żyjący gatunek miał rozmiar kota.

 

- Ponieważ ssaki sobie tak dobrze poradziły (po katastrofie - przyp. red.), wydawało nam się, że uderzenie meteorytu nie wpłynęło na nie tak silnie. Nasze badania dowodzą jednak, że ssaki ucierpiały mocniej niż inne grupy zwierząt, takie jak jaszczurki, żółwie, krokodyle, ale lepiej zaadaptowały się do nowych warunków - powiedział dr Nick Longrich z angielskiej uczelni.

 

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym "Journal of Evolutionary Biology". Badacze przeanalizowali wszystkie znane gatunki ssaków z Ameryki Północnej z okresu Kredy.

 

The Independent