- Jeśli (Brytyjczycy - przyp. red.) wybiorą wyjście z UE, Wielka Brytania już nigdy nie będzie mogła później wstąpić do Wspólnoty, chyba że przystanie na warunki, które nie są do zaakceptowania, jak np. wstąpienie do strefy euro czy Schengen - mówił Hammond w Luksemburgu, przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw UE.

 

Jak ocenił, walka referendalna jest niezwykle zacięta, a przewaga zwycięzców - niezależnie od tego, który obóz wygra - będzie bardzo niewielka.

 

"Potrzebne reformy UE"

 

Minister zapowiedział też, że podczas poniedziałkowego spotkania ma zamiar przypomnieć swoim kolegom, iż - jeśli jego kraj pozostanie w UE - brytyjski rząd oczekuje "szybkiego i całościowego wdrożenia" reform uzgodnionych w ramach "28".

 

W lutym w wyniku negocjacji między Londynem i Brukselą ustalono, że Wielka Brytania ma zostać wyłączona z "coraz bardziej zwartej Unii". Będzie mogła też m.in. wprowadzić częściowe ograniczenie dostępu do nieskładkowych świadczeń pracowniczych dla migrantów w obrębie UE.

 

Sondaże niejednoznaczne

 

Niedzielne sondaże dla "Mail on Sunday" i "Sunday Times" dawały nieznaczną przewagę przeciwnikom wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

 

Z kolei opublikowane w sobotę wyniki badania agencji Opinium dla tygodnika "Observer" wskazały na remis między zwolennikami i przeciwnikami Brexitu.

 

W poniedziałek polski wicepremier Mateusz Morawiecki ocenił, że Brytyjczycy nie wyjdą z Unii Europejskiej. - Mam ogromną nadzieję, że do tego nie dojdzie. Wartością UE jest spójność - powiedział.

 

PAP