Do tragedii doszło w bloku na Zatorzu w Olsztynie. Chłopiec spadł z ponad 5 metrów. Z poważnymi obrażeniami głowy został przetransportowany do szpitala. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Walczy o życie.

 

- Matka przyznała się do winy i wyjaśniła, że w tym czasie spożywała alkohol. Była zajęta rozmową ze znajomymi - powiedział prok. Gadecki. Matka zorientowała się, że coś się stało dopiero, gdy usłyszała płacz dziecka.

 

Potem próbowała jeszcze winę zrzucić na swoje dwie nastoletnie córki twierdząc, że to one źle opiekowały się bratem.

 

Kobieta usłyszała zarzuty narażenia zdrowia i życia dziecka. Grozi jej do 5 lat więzienia. Do tej pory nie była karana, została objęta policyjnym dozorem.

 

Polsat News