"Niezależnie od wyniku brytyjskiego referendum, musimy dokładnie zastanowić się nad przyszłością Unii. Bylibyśmy głupi ignorując to ostrzeżenie" - napisał Tusk.

 

 

Przewodniczący Rady Europejskiej podkreślił, że  wyjście Wielkiej Brytanii z UE osłabi nie tylko Europę, ale i cały zachodni świat.

 

"Apeluję do Brytyjczyków: Zostańcie z nami. Potrzebujemy was. Razem możemy poradzić sobie z nadchodzącymi wyzwaniami. Osobno będzie to trudniejsze" - dodał.

 

 

"Jesteśmy już przygotowani na dzień, który nastąpi po referendum"

 

W poniedziałek szef Rady Europejskiej spotkał się z premierem Portugalii Antonio Costą. Podczas konferencji po spotkaniu zapewnił: "żadną miarą nie umniejszam znaczenia gospodarczych kosztów, jakie wiązałyby się z Brexitem (...). Nie mam jednak wątpliwości, że jesteśmy już przygotowani na dzień, który nastąpi po referendum".

 

Tusk będzie przewodniczył przyszłotygodniowemu szczytowi UE, na którym omawiane będą kwestie dotyczące reakcji UE na ewentualny Brexit. Jeżeli premier Wielkiej Brytanii David Cameron da Unii oficjalny sygnał, że jego kraj ma zamiar wyjść ze Wspólnoty, przywódcy pozostałych 27 krajów unijnych ustanowią system negocjacji, które pozwolą wypracować "warunki rozwodu" - wyjaśnił Reuters.

 

Jeżeli Brytyjczycy zagłosują za pozostaniem w UE, szczyt poświęcony będzie metodom wdrażania ustaleń dotyczących warunków, na jakich Zjednoczone Królestwo będzie przynależeć do Wspólnoty, a które Cameron wynegocjował w lutym.

 

Referendum to sygnał alarmowy

 

- Zignorowanie sygnału alarmowego, jakim jest brytyjskie referendum byłoby rzeczą szaloną (...). Jakikolwiek będzie wynik (referendum), będziemy musieli bardzo poważnie zastanowić się nad przyszłością Unii - powiedział Tusk.

 

Referendum, w którum obywatele Wielkiej Brytanii zdecydują czy chcą pozostania kraju w Unii Europejskiej, czy też wyjścia ze Wspólnoty odbędzie się w czwartek.

 

Większość Brytyjczyków za wyjściem z UE

 

Dwa opublikowane w niedzielę sondaże - dla "Mail on Sunday" i "Sunday Times" - dają nieznaczną przewagę przeciwnikom wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Oba badania przeprowadzono po zamachu na deputowaną Partii Pracy Jo Cox, która zginęła 16 czerwca.

 

Według sondażu firmy Survation dla tabloidu "Mail on Sunday" 45 proc. Brytyjczyków zagłosowałoby w czwartkowym referendum za pozostaniem Zjednoczonego Królestwa we Wspólnocie. Z kolei za Brexitem opowiedziałoby się 42 proc. badanych.


W badaniu instytutu YouGov dla "Sunday Times" 44 proc. respondentów poparło pozostanie w UE, rozwodu z Unią chciało 43 proc. zapytanych.

 

polsatnews.pl, PAP