Zgodnie z chorwacką ordynacją wyborczą przyspieszone wybory muszą odbyć się w terminie od 30 do 60 dni od dnia rozwiązania parlamentu. Konkretny termin przedterminowego głosowania wskazuje głowa państwa. Prezydent Kolinda Grabar-Kitarović zapowiedziała już, że w swojej decyzji uwzględni fakt, iż większość ugrupowań wolałaby, żeby wybory odbyły się po letnich wakacjach.

 

Grabar-Kitarović zaapelowała w piątek o samorozwiązanie parlamentu po konsultacjach z partiami politycznymi. Po ich przeprowadzeniu oceniła, że żadne z ugrupowań nie udowodniło, iż potrafi zapewnić sobie poparcie niezbędne do sformowania nowego rządu.

 

"Ponieważ rząd nie funkcjonował"

 

Dzień wcześniej, w czwartek, parlament uchwalił wotum nieufności wobec premiera Tihomira Oreszkovicia i jego rządu. Wniosek w tej sprawie złożyła główna partia koalicji, konserwatywna Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ), a przyłączyła się do niej socjaldemokratyczna opozycja. Szef HDZ Tomislav Karamarko, który w środę podał się do dymisji jako wicepremier, mówił, że rząd nie funkcjonuje.

 

Oreszković, bezpartyjny biznesmen bez doświadczenia politycznego, w styczniu stanął na czele koalicyjnego centroprawicowego rządu. Obie partie koalicyjne - HDZ i Most - miały trudności z porozumieniem się, zwłaszcza w sprawie głębokich reform gospodarczych wymaganych przez Komisję Europejską.

 

Zdaniem analityków przedterminowe wybory do parlamentu mogą nie zażegnać obecnego impasu politycznego, który sprawił, że w kraju nie przeprowadzono potrzebnej reformy finansów publicznych i nie poprawiono klimatu inwestycyjnego. Uważa się, że ani HDZ, ani największe ugrupowanie opozycyjne Socjaldemokratyczna Partia Chorwacji (SDP), nie mają szans na uzyskanie absolutnej większości.

 

Nadchodzi zapaść gospodarcza

 

- Kolejny zawieszony parlament to wyraźna możliwość (...), potencjalnie oznaczająca przedłużenie politycznej niestabilności w Chorwacji - ocenił cytowany przez Reutera ośrodek analityczny IHS. - Najnowszy okres politycznego impasu prawdopodobnie podkopie gospodarczą poprawę Chorwacji, która w 2015 roku wyszła z sześcioletniej recesji - dodał.

 

Chorwacja, która ma jedną z najsłabszych gospodarek spośród krajów w Unii Europejskiej, boryka się z niskim wzrostem gospodarczym i wysokim długiem publicznym. Przyszły rok będzie dla kraju szczególnie trudny, bo musi wtedy wykupić zapadające obligacje i zapłacić odsetki na łączną kwotę blisko 30 mld kun (4,5 mld dolarów). Aby uzyskać korzystniejsze warunki, Chorwacja musi przedstawić przekonujący plan naprawczy.

 

PAP