W Kleinfeld's Bridal Boutique w Nowym Jorku odbyła się 12. edycja konkursu na suknię ślubną wykonaną z papieru toaletowego. Projektanci z całego świata mogli sprawdzić swoje umiejętności krawieckie mając do dyspozycji tylko papier toaletowy, klej, taśmę, igłę i nici. Główną nagrodą w konkursie jest 10 tys. dolarów.

 

  

Kreacje na wybiegu rok rocznie budzą zachwyt oglądających pokazy. - Gdy spoglądamy na zdjęcia z poprzednich lat, widzimy jak suknie ewoluują. Projektanci, którzy startują w konkursie po raz kolejny, stają się coraz lepsi. Pojawiają się także nowe osoby, których pomysły wprawiają nas w zdumienie - powiedziała Laura Gawne z portalu cheap-chic-weddings.com, który 11 lat temu zainicjował przedsięwzięcie.

 

Gawne wyjaśniła, że w konkursie liczy się fachowe wykonanie sukni. - Ona musi nadawać się do noszenia, jak prawdziwa kreacja. To kwestia podstawowa – dodała.

 

Inspirowana burzą śnieżną

 

Tegoroczną edycję wygrała Van Tran. - Wygrana jest niesamowitym uczuciem. Marzyłam o tym. Do Nowego Jorku przeprowadziłam się stosunkowo niedawno. Podczas projektowania inspirowałam się burzą śnieżną, którą tu widziałam. Zastanawiałam się, jak to jest urządzać ślub w zimie. Musi być piękny. Ale co założyć? Stworzyłam więc suknię w stylu królowej śniegu – zdradziła.

 

Reuters