Na Podhalu konar spadł na matkę i dzieci w wieku 2, 3 i 5 lat. - Największe obrażenia odniosła kobieta i jej 2-letnia córeczka. Pozostała dwójka dzieci w wieku 3 i 5 lat nie doznała większych obrażeń, ale wszyscy zostali zabrani karetkami do zakopiańskiego szpitala – mówił mł. asp. Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

 

W Zgierzu drzewo przewróciło się na samochód. Kierowca zginął. Dwóch pasażerów z licznymi obrażeniami trafiło do szpitala.

 

Do tragicznego zdarzenia doszło też w Niechłoninie w Warmińsko-Mazurskiem. W wyniku wichury zawalila sie ściana szczytowa budowanego budynku gospodarczego, przygniatajac mężczyznę. Lekarz stwierdził zgon.

 

PAP/Tomasz Waszczuk

 

Wypadek wydarzył sie też na placu budowy w Załuskach w Mazowieckiem. Mężczyzna zginął w kabinie dźwigu, na którą zawaliła się ściana.

 

Jedną z ofiar śmiertelnych jest także mieszkanka Elbląga, która poślizgnęła się na kładce i została porwana przez spokojną na co dzień rzekę.

 

2 000 interwencji w Warszawie, ratusz ostrzega

 

Wczesnym popołudniem nawałnica przeszła też nad Warszawą. Efektem są połamane drzewa, wiele ulic zamieniło się w strumienie.

 

W stolicy strażacy interweniowali ponad 2 tys. razy. W Parku Skaryszewskim oraz w okolicach Stadionu Narodowego wiele drzew miało połamane gałęzie, były też takie, które wiatr wyrwał z korzeniami. Jedno z nich leżało przed Ministerstwem Środowiska. Połamane drzewa i konary zablokowały ulice, chodniki i linie tramwajowe.

 

Zablokowany był m.in. tunel Wisłostrady. Jak podkreślają warszawscy strażacy w tym momencie nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

 

 

Stołeczny ratusz na twitterze apeluje do mieszkańców o zachowanie ostrożności oraz ostrzega organizatorów imprez w parkach przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Interwencje od mieszkańców przyjmuje Miejskie Centrum Kontaktu, do dyspozycji są też aplikacja Warszawa 19115, numer telefonu 19115 oraz portalu http://www.warszawa19115.pl.

 

Zerwane dachy

 

Niespokojnie było też m.in. w woj. śląskim. Wiatr halny, w porywach przekraczający 100 km na godz., oraz gwałtowne burze dały się we znaki na Podbeskidziu. Do wczesnego popołudnia tylko w okolicach Bielska-Białej i Cieszyna strażacy interweniowali ok. 200 razy; w sumie w woj. śląskim interwencji było ponad 300.

 

Silny wiatr największe szkody wyrządził w okolicach Bielska-Białej i na Żywiecczyźnie. Jarosław Jędrysik z bielskiej straży pożarnej poinformował, że w tej okolicy uszkodzone zostały m.in. dachy dwóch domów.

 

Połamane drzewa poważnie utrudniały przejazd na drodze krajowej nr 1 w okolicach Świętoszówki oraz Czechowic-Dziedzic, a także przez przełęcz Przegibek.

 

Na Żywiecczyźnie przerwy w dostawie prądu wystąpiły w miejscowości Rajcza. W Żywcu wiatr naruszył konstrukcję dachu jednego z budynków.

 

Strażacy interweniowali także na Śląsku Cieszyńskim, głównie w rejonie Skoczowa oraz w powiecie wadowickim.

 

Ostrzeżenia pogodowe

 

- Na godzinę 15 mieliśmy ok. 2850 zgłoszeń, większość akcji - 2600 - dotyczyła połamanych, powalonych drzew. Silne wichury i burze, które przetaczają się przez Polskę spowodowały największe szkody na Mazowszu - tam mamy jak dotąd 900 zgłoszeń, Śląsku - 460 i w Małopolsce - 290 - powiedział rzcznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.

 

Meteorolodzy podkreślają, że w sobotę burze mogą pojawić sięw niektórych regionach Polski. IMGW utrzymało wydane w piątek ostrzerzenie o silnim wietrze, szczególnie w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim.

 

PAP, twojapogoda.pl, fot: PAP/Grzegorz Michałowski