Putin opowiedział się za przywróceniem zaufania we wzajemnych stosunkach, ale zastrzegł, że to nie Rosja była inicjatorem problemów w tych relacjach, natomiast podejmowała tylko kroki odwetowe.

 

Zapewnił, że Rosja nie żywi urazy i jest gotowa pójść na rękę europejskim partnerom. - Jednak to nie powinno być grą do jednej bramki - zastrzegł. Jako możliwy pierwszy krok w uregulowaniu wzajemnych stosunków wskazał wznowienie kontaktów ekspertów na temat handlu, regulacji celnych, inwestycji.

 

"Zimna wojna na niższym szczeblu"

 

Podczas dyskusji z udziałem prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa i premiera Włoch Matteo Renziego Putin podkreślił, że Rosja nie chce nowej zimnej wojny. - My na pewno tego nie chcemy. Nie jest to koniecznie. Główną logiką rozwoju stosunków międzynarodowych, jakkolwiek dramatyczne by były, nie jest mimo wszystko logika globalnej konfrontacji - powiedział. Słowa te padły, gdy moderator dyskusji, dziennikarz CNN i politolog Fareed Zakaria zapytał Putina, czy Rosja i Zachód przechodzą do "zimnej wojny na nieco niższym szczeblu".

 

Rosyjski prezydent wymienił jako problemy ostatnich lat w stosunkach z Zachodem przybliżanie infrastruktury NATO do granic Rosji i rozszerzanie sojuszu, projekt tarczy antyrakietowej, poparcie dla "kolorowych rewolucji" i "wsparcie przewrotu państwowego na Ukrainie".

 

- Jeśli taka polityka jednostronnych działań będzie kontynuowana i nie będą uzgadniane bardzo drażliwe dla wspólnoty światowej kroki na arenie międzynarodowej, to takie konsekwencje są nieuniknione. I na odwrót - jeśli będziemy siebie wzajemnie słuchać, szukać równowagi interesów, to tego nie będzie. (...) Jeśli osiągniemy taką współpracę, to nikt nie będzie mówił o żadnej zimnej wojnie - oświadczył Putin.

 

Zarzucił NATO, że aby uzasadnić swoje istnienie, sojusz potrzebuje "wroga zewnętrznego".

 

Renzi mówił kilkakrotnie o potrzebie pełnej realizacji porozumień mińskich, przywołał przy tym łacińską zasadę "pacta sunt servanda" (umów należy dotrzymywać). Przy czym, jak podkreślał, wszystkie kraje, a nie tylko jeden, powinny podejmować wysiłki w kwestii tych porozumień. Zdaniem Renziego konieczne jest, by UE i Rosja znów stały się dobrymi sąsiadami; jak ocenił, "nie można walczyć z ekstremizmem i fanatyzmem bez Rosji w tej wielkiej wspólnocie międzynarodowej".

 

Putin powiedział również w piątek, że Rosja "wiąże swoją przyszłość i swój sukces z otwartością na świat i szeroką współpracą w interesach rozwoju". Jak mówił, Rosja proponuje ideę stworzenia wielkiego partnerstwa eurazjatyckiego, w którym mogłyby uczestniczyć Chiny, Indie, Pakistan, Iran i partnerzy Rosji z poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw. Ten projekt "wielkiej Eurazji" jest otwarty dla Europy - zapewnił rosyjski prezydent.

 

Przeciw zbiorowej odpowiedzialności za doping

 

Putin zapytany o jego ocenę zajść podczas piłkarskich mistrzostw Europy między kibicami Rosji i Anglii w Marsylii, powiedział ironicznie, że "zastanawia się nad tym, jak 200 kibiców rosyjskich, mogło pobić kilka tysięcy Anglików".

 

Rosyjski prezydent zaznaczył, że żałuje, iż doszło do zakłócenia porządku podczas piłkarskich mistrzostw Europy. Zadeklarował, że władze robią wszystko, aby nie dopuścić do szerzenia się chuligaństwa na stadionach. Zapewnił, że podczas mistrzostw świata w 2018 roku uczynią wszystko, aby impreza odbywała się w spokoju i była tylko sportowym świętem.

 

Putin podkreślił jednak, że doping w sporcie nie jest tylko problemem Rosji, przypadki stosowania zabronionych środków wykrywane są także u sportowców z innych państw.

 

PAP