To pierwszy w historii polskiego przemysłu pojazd kolejowy dopuszczony do ruchu w Niemczech i drugi, po austriackim Integralu, pociąg spalinowy wyprodukowany poza Niemcami, który otrzymał homologację umożliwiającą eksploatację w tym kraju.


W uroczystości na dworcu Friedrichstrasse w stolicy Niemiec uczestniczył wicepremier Mateusz Morawiecki.  - To wielki moment, bo do tej pory eksportowaliśmy do Niemiec tylko naszych najlepszych piłkarzy - Lewandowskiego, Podolskiego czy Klose, a dzisiaj zaczęliśmy eksportować wysoko przetworzone, technicznie zaawansowane produkty, jakimi są pociągi - powiedział szef resortu rozwoju.

 

- Zakup i homologacja tego pociągu w Niemczech są najlepszym dowodem tego, że więzy gospodarcze między Polską a Niemcami stale się zacieśniają - podkreślił.

 

"Ważniejsze wydarzenie niż mecz Polska-Niemcy"

 

Minister infrastruktury kraju związkowego Brandenburgia Kathrin Schneider uznała start pociągu za "historyczną chwilę". - Nie chciałabym umniejszać roli piłki nożnej, ale to jest ważniejsze wydarzenie niż mecz Polska-Niemcy - dodała minister.

 

Zaznaczyła, że decyzja o dopuszczeniu do ruchu w Niemczech pociągu polskiej produkcji "otwiera szerzej drzwi" do współpracy. Wyraziła nadzieję, że również niemieckie pociągi zostaną dopuszczone do ruchu w Polsce. Schneider zasugerowała, że produkt Pesy będzie mógł obsługiwać także inne trasy, na przykład Berlin-Gorzów Wielkopolski.


Spalinowy pociąg "Link" ma 140 miejsc siedzących, dwa miejsca dla wózków inwalidzkich i 12 miejsc do przewozu rowerów, uzyskuje prędkość 140 km/h. Wyposażony jest w monitoring kamer video, klimatyzację, dostosowane do wymagań osób niepełnosprawnych WC oraz w wizualno – akustyczny system informacyjny w celu podróżowania bez barier.

 

Umowę z NEB na dostawę dziewięciu spalinowych zespołów trakcyjnych - siedmiu dwuczłonowych i dwóch trzyczłonowych - Pesa zawarła w 2013 roku. Wartość kontraktu to ok. 180 mln zł.

 

PAP, polsatnews.pl