Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych ocenia, że większość grup zawodowych ochrony zdrowa od lat otrzymuje płace na poziomie minimalnego wynagrodzenia. Wskazuje, że są to m.in fizjoterapeuci, elektroradiolodzy, ratownicy medyczni, analitycy i diagności laboratoryjni, farmaceuci, dietetycy, a także pracownicy administracji i obsługi.

 

- Trudno się dziwić, że maleje liczba pracowników w opiece medycznej, a wielu z nich wyjeżdża z kraju. Czas na całościowe zmiany w służbie zdrowia, a częścią z nich muszą być podwyżki dla pracowników - napisano w komunikacie przesłanym w czwartek PAP. OPZZ domaga się, aby miesięczne wynagrodzenia wszystkich pracowników ochrony zdrowia, finansowanych ze środków publicznych, wzrastały przeciętnie o co najmniej 400 zł przez kolejne 4 lata.

 

Będą rządowe porpozycje zmian

 

Na mocy porozumienia zawartego jesienią ubiegłego roku przez ówczesnego ministra zdrowia Mariana Zembalę z samorządem i związkiem pielęgniarskim, wynagrodzenia dużej części pielęgniarek i położnych wzrosły w o 400 zł. Przewidziano jeszcze trzy kolejne transze podwyżek o 400 zł. Łącznie pensje mają wzrosnąć o 1600 zł.

 

W ubiegłym tygodniu premier Beata Szydło zapowiedziała, że pod koniec czerwca lub na początku lipca rząd przedstawi propozycje zmian w systemie służby zdrowia. Zwróciła uwagę, że na poprawę warunków pracy czekają różne grupy pracowników medycznych, m.in. laboranci, technicy i ratownicy medyczni.

 

Resort zdrowia zapewnia, że pracuje nad systemowym uregulowaniem zasad wynagradzania pracowników ochrony zdrowia.

 

W zeszłym tygodniu zakończył się ponad dwutygodniowy strajk pielęgniarek z warszawskiego Centrum Zdrowia dziecka; domagały się one m.in. podwyżek i zwiększenia zatrudnienia w Instytucie.

 

PAP